Neymarowi i Luisowi Suárezowi obecnie na nic się nie przyda świetny występ z PSG. Minęło zaledwie półtora miesiąca od tego wydarzenia, a Barcelona znów stoi nad przepaścią. Wyczyn z rewanżowego meczu z PSG okaże się mniej wartościowy, jeżeli nie uda się go powtórzyć w batalii z Juventusem. Aby tak się stało, podopieczni Luisa Enrique oprócz szczęścia potrzebują także najlepszej wersji MSN. Magia Leo Messiego powinna pomóc oświetlić drogę, ale trudność wyzwania polega na tym, że nawet dobra forma najlepszego piłkarza świata może nie wystarczyć do awansu. Argentyńczyk potrzebuje przebojowości Neymara i skuteczności Luisa Suáreza. Obaj rozgrywają dobry sezon, ale wysokie porażki w Lidze Mistrzów negatywnie ciążą na ich wizerunku.
„Jeśli wszystko pójdzie dobrze, w środę będzie kolejna remontada” – takie optymistyczne przesłanie przekazywał ostatnio Neymar, dla którego starcie z Juventusem może być ostatnim wielkim pojedynkiem w tym sezonie w obliczu absencji w El Clásico. Zdobycie Złotej Piłki nie jest obsesją Brazylijczyka, ale 25-latek nie ukrywa też, że otrzymanie tej nagrody to jedno z jego marzeń. Aby móc ją zdobyć, Neymar musi pokazać swoją wartość właśnie w takich spotkaniach jak to z Juventusem. W starciu z PSG dał swojej kandydaturze mocne argumenty i zarazem poważne ostrzeżenie dla faworytów do sięgnięcia po tegoroczną Złotą Piłkę - Messiego i Cristiano Ronaldo. W meczu z Juventusem będzie miał ku temu kolejną okazję.
W tym sezonie były piłkarz Santosu błyszczy w pojedynkach jeden na jeden, ale brakuje mu skuteczności pod bramką rywali. W Lidze Mistrzów Neymar strzelił dotychczas cztery gole w ośmiu konfrontacjach, co jest wynikiem poprawnym, ale stać go na więcej. Ważniejsze od liczb są jednak fatalne występy na Parc de Princes i Juventus Stadium, gdzie Barcelona nie była w stanie strzelić ani jednej bramki. Te porażki wpłynęły na pogorszenie oceny całego tridente w tym sezonie.
Brazylijczyk podejdzie do spotkania z Juventusem wypoczęty i zmotywowany, by odgonić ciemne chmury. Zawieszenie na trzy mecze La Ligi kosztowało go absencję w starciu z Realem Sociedad, wobec czego miał czas na odpoczynek i dokonanie samokrytyki przed rewanżem z Juve. W Turynie brakowało zarówno jego skuteczności w pojedynkach jeden na jeden, jak i brania na siebie ciężaru gry. Włoski zespół zacieśnił szyki i Neymar miał wielkie trudności w grze ofensywnej, przegrywając większość starć z Danim Alvesem.
Luisowi Suárezowi nigdy nie można zarzucić braku zaangażowania. Urugwajczyk ma jednak obecnie najgorszą passę strzelecką w tym sezonie. Po raz drugi nie udało mu się zdobyć bramki przez trzy spotkania z rzędu. Suárez należy do tych piłkarzy, którzy nigdy się nie poddają, a Barcelona musi nasiąknąć jego determinacją i uporem, żeby uwierzyć w sukces. Barça ma jednak niewielkie szanse na awans do ćwierćfinału, jeśli El Pistolero nie odzyska strzeleckiego nosa. W pojedynku z PSG na Camp Nou Suárez trafił już po trzech minutach gry i położył fundament pod remontadę.
Pierwszy mecz z Juventusem był dla Suáreza trudny, a jutro nie będzie inaczej. Leónardo Bonucci i Giorgio Chiellini potwierdzili, że potrafią być tak intensywni w swojej grze obronnej jak Urugwajczyk w ataku. Z tego względu El Pistolero musi być bardziej efektywny niż kiedykolwiek przy nielicznych okazjach, które będzie miał. Nikt nie kwestionuje, że Suárez jest maszyną do zdobywania goli, ale w Lidze Mistrzów udało mu się trafić do siatki tylko trzy razy w ośmiu starciach.
Niezależnie od tego, czy Urugwajczyk wróci do dobrej skuteczności strzeleckiej, jego poruszanie się po boisku będzie bardzo istotne dla losów spotkania. Powinien ściągać na siebie uwagę stoperów, aby piłkarze Barçy nabiegający z drugiej linii mogli wykorzystać wolne przestrzenie w strefie, która zazwyczaj wydaje się być pełna zawodników Juventusu.
Pomijając już kwestie taktyczne, członkowie tridente muszą wyjść na mecz z Juventusem bardziej podłączeni do gry niż w pierwszym spotkaniu. Zadaniem obrońców, pomocników i bramkarza będzie utrzymanie czystego konta i dostarczanie piłki do napastników, a kiedy to się uda, odpowiedzialność będzie spoczywała w rękach trio MSN. Jeśli powtórzy się schemat z pierwszego spotkania, Messi będzie asystentem, a Neymar i Luis Suárez będą odpowiedzialni za pokonanie Gianluigiego Buffona.
Komentarze (26)