Mecz z PSG był bardzo trudny, bo mając piłkę, musieliśmy grać spokojnie, ale równocześnie utrzymywać dobry rytm. Z kolei bez piłki konieczna była zaciekłość. Robiliśmy to dość dobrze, ale nie perfekcyjnie. Tym razem musimy zagrać podobnie, choć nie jest konieczne strzelenie aż czterech bramek. Mogą wystarczyć trzy, ale wiemy, że rywale również mogą trafić do siatki, więc naszym celem jest pięć goli.
Nie, skoro udało się z PSG, to znaczy, że nie trzeba grać idealnie. Ważna jest efektywność oraz staranie się, by jak najbardziej zmniejszyć pewność siebie rywali. Widzieliśmy już, że na Camp Nou jest to możliwe. Potrzebujemy odpowiedniego nastawienia oraz agresji z piłką i bez niej. Musimy sprawić, by kibice chcieli skakać i krzyczeć jeszcze zanim rozpocznie się spotkanie. Chcemy powtórzyć tamtą magiczną noc i pokazać nasze zalety.
Nie byliśmy przyzwyczajeni do konieczności odrabiania strat, ale się udało i teraz musimy to powtórzyć. Być może jutro po raz kolejny będziemy musieli uspokajać nadmiernie podekscytowanych piłkarzy. Mam nadzieję, że będzie to niezapomniana noc i udowodnimy, że my też możemy z nimi wygrać.
Żeby nie wychodzili w 80. minucie, jak to miało miejsce z PSG, bo stracą najważniejsze. Mamy szansę na kolejną historyczną noc dla wszystkich, którzy będą na Camp Nou. Będziemy próbować do samego końca. Wiadomo, że Barça może strzelić trzy gole w trzy minuty. Do 95. minuty musimy trzymać się razem.
Ze względu na wynik pierwszego meczu nie mamy nic do stracenia, co zdejmuje z nas jakąkolwiek presję. Rywale mają już awans praktycznie w kieszeni i będą musieli zdecydować, czy będą jutro atakować, czy się bronić. My mamy tylko jedno wyjście – atakować, atakować, a kiedy trochę odpuścimy, atakować dalej.
Trenerzy zawsze przed danym meczem analizują grę rywali i zastanawiają się, co mogą zrobić dobrze, a co gorzej. Juventus zagra po swojemu, ale my spróbujemy narzucić mu nasz styl gry.
Jutrzejszy mecz to po prostu rewanż ćwierćfinału Ligi Mistrzów, nic więcej. Wszystko się może zdarzyć, możecie mówić o cudzie, jeśli chcecie.
Nieważne, co bym wolał. Wolałbym mieć miesiąc wakacji na Malediwach, gdzie pokazałbym wszystko zawodnikom. Kalendarz wymaga od nas rozegrania wielu meczów w kwietniu, a nasze możliwości gry różnymi ustawieniami są wynikiem trenowania przez cały sezon. Teraz mamy trzy, a właściwie to dwa dni na przygotowanie się. Bez wątpienia będziemy ryzykować.
Gerard chciał po prostu powiedzieć, że niezależnie od ustawienia, jeśli dynamika gry nie jest dobra, można cierpieć w obronie. Dotyczy to całej drużyny. Obecnie rywale niewielkim wysiłkiem są w stanie nas skrzywdzić i strzelać gole. Musimy to zmienić. Wciąż jednak wymagam od piłkarzy tego samego, pracujemy nad pressingiem oraz indywidualnym naciskaniem poszczególnych przeciwników. Staramy się odmienić obecną sytuację.
Bez wątpienia. Teraz będzie nam łatwiej, nie musimy strzelić czterech goli. Jestem przekonany, że jeśli strzelimy pierwszą bramkę, drugą dołoży Camp Nou, a trzecia padnie sama.
Nie wiem, może ty mi powiesz? Jeśli Allegri tak powiedział, to moje obliczenia są błędne, będziemy musieli strzelić aż sześć bramek. Zobaczymy jutro. Mam nadzieję, że będzie to wyjątkowa noc dla wszystkich culés.
A dlaczego nie to i to? Jedno nie wyklucza drugiego. Powrót Busiego to świetna wiadomość, jest jednym z najlepiej rozumiejących taktykę piłkarzy, jakich mamy. Jest dla nas kluczowym graczem i może robić wszystko. Im więcej, tym lepiej.
Tak, to dobra wiadomość. Wczoraj trenował sam, a dzisiaj z kolegami. Ma się świetnie i będzie jutro dostępny.
W piłce nożnej wszystko jest możliwe, ale mam nadzieję, że wszyscy moi piłkarze pokażą się jutro z najlepszej strony, bo tego właśnie potrzebujemy. Messi grający na 25% i tak dałby nam bardzo wiele.
To nie najlepszy dzień na chwalenie i motywowanie graczy Juve. Wszyscy są bardzo dobrzy i dlatego tam grają. Dzisiaj jednak motywujemy zawodników Barçy. Z przyjemnością odpowiem na twoje pytanie innego dnia.
To dzisiaj jest jakiś mecz? Jestem skupiony na Barcelonie, mamy dość pracy.
Chcemy jutro dać z siebie wszystko i tylko tym się zajmujemy. 30 czerwca podsumuję moją pracę jako trenera.
Jeśli mówimy o meczu w Turynie, to Juventus zagrał bardzo dobrą pierwszą połowę. Zawsze ciężko gra się przeciwko zespołom, które umieją grać z piłką i bez niej. Jutro spróbujemy zrobić to lepiej.
Tak, tak samo jak wiele innych meczów w tym niedawna, o wiele trudniejsza remontada. Pozwala nam to na optymizm oraz zachęca kibiców do stworzenia atmosfery piłkarskiego szaleństwa, w której zawodnicy dadzą z siebie wszystko.
Komentarze (68)