Luis Enrique: Naszym celem jest strzelenie pięciu bramek

Julia Cicha

18 kwietnia 2017, 18:10

68 komentarzy
Luis Enrique odpowiedział na pytania dziennikarzy przed rewanżowym spotkaniem ćwierćfinału Ligi Mistrzów z Juventusem. Trener wierzy w remontadę i próbuje przekazać swój optymizm kibicom.
 
[Marc Brau, Barça TV] Przed remontadą mówiłeś, że zawodnicy nie mogą się denerwować, jeśli nie uda im się szybko trafić do siatki. Jutrzejszy mecz jest podobnym wyzwaniem do tego z PSG. Uspokaja cię, że piłkarze są już przygotowani mentalnie na to spotkanie?
Mecz z PSG był bardzo trudny, bo mając piłkę, musieliśmy grać spokojnie, ale równocześnie utrzymywać dobry rytm. Z kolei bez piłki konieczna była zaciekłość. Robiliśmy to dość dobrze, ale nie perfekcyjnie. Tym razem musimy zagrać podobnie, choć nie jest konieczne strzelenie aż czterech bramek. Mogą wystarczyć trzy, ale wiemy, że rywale również mogą trafić do siatki, więc naszym celem jest pięć goli.
 
[Marc Garriga, Catalunya Radio] Przed meczem z PSG powiedziałeś, że nie było konieczne rozegranie idealnego, najlepszego w sezonie spotkania. Tak też się stało, dokonaliście remontady, mimo że mecz nie był idealny. Tym razem potrzebujecie perfekcji?
Nie, skoro udało się z PSG, to znaczy, że nie trzeba grać idealnie. Ważna jest efektywność oraz staranie się, by jak najbardziej zmniejszyć pewność siebie rywali. Widzieliśmy już, że na Camp Nou jest to możliwe. Potrzebujemy odpowiedniego nastawienia oraz agresji z piłką i bez niej. Musimy sprawić, by kibice chcieli skakać i krzyczeć jeszcze zanim rozpocznie się spotkanie. Chcemy powtórzyć tamtą magiczną noc i pokazać nasze zalety.
 
[Edgar Fornós, RAC1] Przy takim wyniku mentalność jest kluczowa. Jak z waszą pewnością siebie?
Nie byliśmy przyzwyczajeni do konieczności odrabiania strat, ale się udało i teraz musimy to powtórzyć. Być może jutro po raz kolejny będziemy musieli uspokajać nadmiernie podekscytowanych piłkarzy. Mam nadzieję, że będzie to niezapomniana noc i udowodnimy, że my też możemy z nimi wygrać.
 
W piątek zwróciłeś się do kibiców, prosząc ich o wsparcie, a oni odpowiedzieli. Co powiesz im dzisiaj, przed tak ważnym spotkaniem?
Żeby nie wychodzili w 80. minucie, jak to miało miejsce z PSG, bo stracą najważniejsze. Mamy szansę na kolejną historyczną noc dla wszystkich, którzy będą na Camp Nou. Będziemy próbować do samego końca. Wiadomo, że Barça może strzelić trzy gole w trzy minuty. Do 95. minuty musimy trzymać się razem.
 
[Goal.com] Jak ciekawe jest dla ciebie wyzwanie, jakim jest zaplanowanie takiego spotkania jak jutrzejsze? Co nowego możesz pokazać, czego się nauczyć?
Ze względu na wynik pierwszego meczu nie mamy nic do stracenia, co zdejmuje z nas jakąkolwiek presję. Rywale mają już awans praktycznie w kieszeni i będą musieli zdecydować, czy będą jutro atakować, czy się bronić. My mamy tylko jedno wyjście – atakować, atakować, a kiedy trochę odpuścimy, atakować dalej.
 
[Rai] Co najbardziej cię martwi?
Trenerzy zawsze przed danym meczem analizują grę rywali i zastanawiają się, co mogą zrobić dobrze, a co gorzej. Juventus zagra po swojemu, ale my spróbujemy narzucić mu nasz styl gry.
 
[Adrià Albets, Cadena SER] Gonzalo Higuaín powiedział, że dzięki remontadzie z PSG Barça udowodniła, że cuda się zdarzają. Cud to odpowiednie słowo również w kontekście jutrzejszego spotkania?
Jutrzejszy mecz to po prostu rewanż ćwierćfinału Ligi Mistrzów, nic więcej. Wszystko się może zdarzyć, możecie mówić o cudzie, jeśli chcecie.
 
[Radio Nacional] Przed rewanżem z PSG miałeś więcej czasu na analizę i zaplanowanie zmian w grze. Teraz to jedynie tydzień. Wiem, że nie możesz tego zmienić, ale czy to wystarcza? Wolałbyś mieć więcej czasu?
Nieważne, co bym wolał. Wolałbym mieć miesiąc wakacji na Malediwach, gdzie pokazałbym wszystko zawodnikom. Kalendarz wymaga od nas rozegrania wielu meczów w kwietniu, a nasze możliwości gry różnymi ustawieniami są wynikiem trenowania przez cały sezon. Teraz mamy trzy, a właściwie to dwa dni na przygotowanie się. Bez wątpienia będziemy ryzykować.
 
[Helena Condis, Cadena COPE] Gerard Piqué powiedział po meczu z Realem Sociedad, że piłkarze nie czują się swobodnie grając w systemie z czwórką ani z trójką obrońców. Czemu przypisałbyś słabą grę w defensywie?
Gerard chciał po prostu powiedzieć, że niezależnie od ustawienia, jeśli dynamika gry nie jest dobra, można cierpieć w obronie. Dotyczy to całej drużyny. Obecnie rywale niewielkim wysiłkiem są w stanie nas skrzywdzić i strzelać gole. Musimy to zmienić. Wciąż jednak wymagam od piłkarzy tego samego, pracujemy nad pressingiem oraz indywidualnym naciskaniem poszczególnych przeciwników. Staramy się odmienić obecną sytuację.
 
[Alfredo Martínez, Onda Cero] Przed spotkaniem z PSG powiedziałeś, że w którymś momencie będziecie blisko awansu, było tak przy 2:0, a potem w końcówce meczu. Teraz też masz takie odczucia?
Bez wątpienia. Teraz będzie nam łatwiej, nie musimy strzelić czterech goli. Jestem przekonany, że jeśli strzelimy pierwszą bramkę, drugą dołoży Camp Nou, a trzecia padnie sama.
 
[Raúl Fuentes, Radio Marca] Allegri powiedział, że do awansu Juventus będzie potrzebował dwóch goli na Camp Nou. Oczekujesz, że będzie się jutro bronić czy rzeczywiście was zaatakuje?
Nie wiem, może ty mi powiesz? Jeśli Allegri tak powiedział, to moje obliczenia są błędne, będziemy musieli strzelić aż sześć bramek. Zobaczymy jutro. Mam nadzieję, że będzie to wyjątkowa noc dla wszystkich culés.
 
[La Vanguardia] W jutrzejszym meczu będzie mógł zagrać Busquets. Wolisz, żeby zajmował się odzyskiwaniem piłki po jej stracie czy myślisz o ustawieniu go w pobliżu stoperów, by skrzydłowi mieli więcej swobody?
A dlaczego nie to i to? Jedno nie wyklucza drugiego. Powrót Busiego to świetna wiadomość, jest jednym z najlepiej rozumiejących taktykę piłkarzy, jakich mamy. Jest dla nas kluczowym graczem i może robić wszystko. Im więcej, tym lepiej.
 
[Mundo Deportivo] Mascherano niemal nie trenował. Będzie mógł jutro zagrać?
Tak, to dobra wiadomość. Wczoraj trenował sam, a dzisiaj z kolegami. Ma się świetnie i będzie jutro dostępny.
 
[pytanie z Brazylii] Czy remontada jest możliwa, jeśli Messi nie będzie miał najlepszego dnia?
W piłce nożnej wszystko jest możliwe, ale mam nadzieję, że wszyscy moi piłkarze pokażą się jutro z najlepszej strony, bo tego właśnie potrzebujemy. Messi grający na 25% i tak dałby nam bardzo wiele.
 
[Jordi Quixano, El Pais] Co powiesz o Higuaínie? Jak go zatrzymać?
To nie najlepszy dzień na chwalenie i motywowanie graczy Juve. Wszyscy są bardzo dobrzy i dlatego tam grają. Dzisiaj jednak motywujemy zawodników Barçy. Z przyjemnością odpowiem na twoje pytanie innego dnia.
 
[David Bernabéu, Deportes Cuatro] Dałeś wyraźnie do zrozumienia, że wierzysz w Barcelonę. Wierzysz dzisiaj w Bayern?
To dzisiaj jest jakiś mecz? Jestem skupiony na Barcelonie, mamy dość pracy.
 
[Josep Soldado, Atresmedia] W tym tygodniu gracie o wszystko w Lidze Mistrzów i lidze. Cokolwiek się stanie, wierzysz, że odniosłeś już sukces jako trener Barcelony?
Chcemy jutro dać z siebie wszystko i tylko tym się zajmujemy. 30 czerwca podsumuję moją pracę jako trenera.
 
[Tuttosport] Co w grze Juventusu wywarło na tobie największe wrażenie?
Jeśli mówimy o meczu w Turynie, to Juventus zagrał bardzo dobrą pierwszą połowę. Zawsze ciężko gra się przeciwko zespołom, które umieją grać z piłką i bez niej. Jutro spróbujemy zrobić to lepiej.
 
[FCBarcelona.cat] Wszystkie wyniki na Camp Nou w tegorocznej edycji Ligi Mistrzów dałyby wam awans. Pokazuje to potencjał zespołu i pozwala wierzyć w remontadę?
Tak, tak samo jak wiele innych meczów w tym niedawna, o wiele trudniejsza remontada. Pozwala nam to na optymizm oraz zachęca kibiców do stworzenia atmosfery piłkarskiego szaleństwa, w której zawodnicy dadzą z siebie wszystko.
 
REKLAMA

Poleć artykuł

Komentarze (68)

Aby dodawać komentarze, musisz być zalogowany.
Uwaga: Ze względu na ochronę prywatności, komentarze nie ładują się automatycznie. Kliknij przycisk poniżej, aby je wyświetlić.
Załaduj komentarze