FC Barcelona planuje kolejny ruch po spotkaniu z w Niemczech, podczas którego przedstawiciele Borussii zażądali 150 mln euro za Ousmane’a Dembélé. Mundo Deportivo podaje dzisiaj, że w całej sprawie namieszać chce Real, który ma podwójne intencje.
Barça nie chce popadać w stany lękowe przed wykonaniem kolejnego ruchu, ponieważ zdaje sobie sprawę, że lęk jest tożsamy z koniecznością zapłaty wyższej ceny. Katalończycy będą musieli zmierzyć się jednak z kolejnym problemem, jakim jest, według informacji otrzymanej w klubie, włączenie się do całej sprawy Realu, który z podwójnymi intencjami ma zamiar namieszać przy transferze napastnika Borussii.
Mundo Deportivo pisze, że z jednej strony Real chce podbić cenę, wiedząc o tym, że Barça ma nad nim przewagę w wyścigu po zawodnika. Z drugiej strony Los Blancos liczą, że francuski napastnik przemyśli swoją decyzję i wybierze grę w drużynie Zidane’a. Realowi wymyka się z rąk transfer Mbappe, dlatego postawienie na innego młodego Francuza, o którego walczy Barcelona, nie byłoby złym rozwiązaniem. Co więcej klub ze stolicy Hiszpanii kolejny raz mógłby pokonać Katalończyków na polu transferowym, tak jak w przypadku Theo Hernándeza czy Daniego Ceballosa.
Dembele mógłby występować w zespole Zidane’a na prawej stronie w linii ataku. Zdaniem dziennika to właśnie w tej strefie boiska Real prezentuje się najgorzej w ofensywie, gdyż gra tam najsłabszy zawodnik z tercetu BBC Gareth Bale.
W kwestii pozyskania Dembélé Real liczy na swojego sprzymierzeńca, jakim jest Pedja Mijatović. Były piłkarz i dyrektor sportowy Los Blancos utrzymuje bardzo dobre stosunki z agentem Dembele Moussą Sissoko. Strzelec bramki, która dała Realowi siódmy Puchar Europy, zawsze jak tylko może pomaga swojej drużynie, dlatego klub z Santiago Bernabéu i tym razem liczyłby na jego wsparcie.
Mundo Deportivo zwraca uwagę również na inną znaczącą w sprawie postać. Mowa o szkoleniowcu Realu, który jest wzorem dla francuskich piłkarzy. Po 20 miesiącach pełnych sukcesów Zidane działa niczym magnes na utalentowanych zawodników, tym bardziej, jeśli są oni jego rodakami.
Czytamy, że Barça nie chce się spieszyć. Katalończycy mogą liczyć na wsparcie samego piłkarza, który zawsze powtarzał, że jego marzeniem jest gra w Barcelonie. W ostatnich dniach Dembélé wysyła jasne sygnały, że w tej kwestii nic się nie zmieniło. Ostatnio zawodnik wykasował ze swoich kont na portalach społecznościowych informację o przynależności do Borussii, a wczoraj podczas wykonywania oficjalnej fotografii pierwszego zespołu można było zauważyć, że piłkarz jest, jak to określa Mundo Deportivo, niezwykle poważny, tak jakby brał udział w pogrzebie.
Na koniec kataloński dziennik zauważa, że pojawienie się na scenie Realu ma dodatkowy smaczek. Wtrącenie się Los Blancos do sprawy ma miejsce na kilka dni przed pierwszym meczem o Superpuchar Hiszpanii przeciwko Barcelonie. Drużyna Ernesto Valverde może podejść do tego starcia bez wzmocnienia się piłkarzem z najwyższej półki po starcie Neymara. Walka o Dembele może być kolejną odsłoną potyczek transferowych Barçy i Realu, w których wcześniej oba kluby zabiegały o Theo Hernándeza i Daniego Ceballosa.
Komentarze (80)