Yerry Mina przejdzie do Barcelony latem przyszłego roku, po mundialu w Rosji. Prezes Palmeiras potwierdził w wywiadzie dla Globoesporte, że oba kluby doszły do porozumienia, a Barcelona zapłaci za zawodnika 9 milionów euro.
Alexandre Mattos poleciał do Barcelony, gdzie spotkał się z Pepem Segurą. Podczas spotkania zdecydowano, że Barça nie pozyska Miny zimą, ale poczeka do lata w zamian za niezwiększenie ceny piłkarza z 9 do 10 milionów euro, jak przewidywała umowa. W ten sposób Palmeiras zatrzyma obrońcę nieco dłużej, co pozwoli zespołowi na występ we wstępnej fazie Copa Libertadores pod warunkiem, że drużyna Cuki awansuje do rozgrywek.
Yerry Mina jest uważany za jednego z najbardziej obiecujących południowoamerykańskich środkowych obrońców. Piłkarz musi teraz zaakceptować porozumienie, do którego doszły kluby. Prasa podawała wcześniej, że Barça mogłaby pozyskać go już zimą, jednak informacje te nie okazały się prawdziwe. Robert Fernández oraz Pep Segura wolą, by Mina dołączył do kolegów w trakcie presezonu. Poza tym bieżący sezon jest intensywny ze względu na mistrzostwa świata i nie ma powodu, by piłkarz przechodził do Barçy po 12 miesiącach gry w Brazylii, rezygnując z wakacji. Kolumbijczyk będzie więc pierwszym pozyskanym przez klub zawodnikiem w sezonie 2018/19, a jeśli Valverde zdecyduje się na wzmocnienia w zimowym okienku transferowym, poszuka innego piłkarza.
Yerry Mina niedługo skończy 23 lata. Obecnie jest w trakcie rekonwalescencji po kontuzji lewej stopy. Doznał urazu 9 sierpnia w meczu Copa Libertadores przeciwko Barcelonie Sporting Club.
Komentarze (40)