Seri: Nie doszło do transferu, bo nie byłem priorytetem Barçy

Ola

15 września 2017, 21:03

L'Equipe

24 komentarze

Jean-Michael Seri udzielił wywiadu dla L'Equipe, w którym opowiedział o kulisach nieudanego przejścia do Barçy. Piłkarz przyznał, że wywiad, który w sierpniu został opublikowany na łamach Mundo Deportivo, nie był prawdziwy. 

L'Equipe: Jak się czujesz dwa tygodnie po nieudanym transferze do Barcelony?

Jean-Michael Seri: Gdybym nie czuł się dobrze, nie rozegrałbym dwóch spotkań przeciwko Monaco i Zulte. Te dwa mecze były dla mnie udane i to jest ważne. Przeciwko Monaco zagrałem 90 minut, a w starciu z Zulte myślałem, że wrócę na boisko po otrzymaniu kopniaka, ale się nie udało. Czuję się dobrze fizycznie i psychicznie.

Wersja wydarzeń twojego agenta odnośnie nieudanego transferu do Barcelony bardzo się różni od wersji władz Nicei. Jaki jest koniec historii i czy ta sprawa nie zaprząta ci już głowy?

Nie lubię za bardzo wchodzić w szczegóły. Trzeba to oddzielić grubą kreską. Nie ma sensu dociekać, kto miał rację, a kto nie. Dziś mój wniosek jest taki: nie doszło do transferu, bo nie byłem priorytetem Barçy. Teraz chcę dobrze wykonywać swoją pracę, aby rozegrać lepszy sezon niż poprzedni. Nie dlatego, że chcę iść do tak wielkiego klubu jak Barcelona, ale po prostu chcę rozegrać bardzo dobry sezon. Całkowicie już o tym zapomniałem, debata jest zamknięta.

Nic nie stoi na przeszkodzie, aby ponownie zostać priorytetem Barcelony, dlaczego nie?

Nie ma problemu. Jednak jeśli się po mnie zgłoszą, niech będą szczerzy. Dziś chcę wyjść głównymi drzwiami, nie byle jak. Nie jestem byle jakim zawodnikiem. Należy mi się szacunek za to, co robię na boisku, za nic więcej. Jeśli nie przyszli po mnie, bo nie zostawiłem im otwartych drzwi, to nie muszę się za to wstydzić. Jednak to sprawia, że jestem szanowany w Europie i to jest dobre. Jeśli się po mnie zgłosili, to dlatego, że wykonałem duży wysiłek.

Czy byłeś załamany, kiedy to się stało?

Potrzeba więcej, abym był przybity. To nie mogło mnie załamać. To jest moja praca, nie ma ani minuty do stracenia, jeśli chce się zostać piłkarzem klasy światowej. Nie można tracić czasu na tego typu rzeczy, trzeba przewrócić kartkę i skupić się na kolejnych meczach, które są bardzo ważne.

W wywiadzie dla Mundo Deportivo mówiłeś, że twój gniew był tak wielki, że zadrżały ściany. Możesz odnieść się do tej wypowiedzi?

Gdybym naprawdę tak powiedział, kibice OGC Nice by mnie wygwizdali. Ich reakcja byłaby inna niż aplauz, jaki słyszałem w meczu z Monaco. Powiedziałem, co myślałem, nie muszę kłamać. Po tym, co się wydarzyło, nie przyjechałem do klubu i z nikim osobiście nie rozmawiałem. Rozmawiałem z prezesem przez telefon w środę po meczu z Napoli i to wyjaśniliśmy. Później pojechałem na zgrupowanie reprezentacji. Po powrocie spotkałem prezesa po meczu z Monaco i rozmawialiśmy. Spotkałem też pana Fourniera (dyrektora generalnego klubu) i również to omówiliśmy. A więc niczego nie było, opublikowano to na długo przed wyjazdem na zgrupowanie, kiedy siedziałem spokojnie w domu. Nie rozmawiałem z żadnymi hiszpańskimi mediami i dziennikarzami. Zostałem w domu i nie powiedziałem czegoś takiego.

Więc nigdy tego nie powiedziałeś?

Nigdy. Tak jak mówię, nie udzieliłem wywiadu hiszpańskiemu dziennikarzowi ani Mundo Deportivo. Nic takiego nie powiedziałem.

Z pewnością odejdziesz w zimowym oknie?

Nie ma tematu transferu w zimowym oknie, koniec kropka. Nie odejdę, ktokolwiek się nie zgłosi. Zostaję w Nicei do czerwca i nie ma dyskusji.

Ominął cię świetny kontrakt w Barcelonie. OGC Nice zrekompensuje ci to jakoś? Wchodzi w grę podwyżka lub przedłużenie umowy?

Zobaczymy po zakończeniu rozgrywek. To będzie zależeć od tego sezonu. Wciąż mam umowę z Niceą, więc nie ma potrzeby rozmawiać o przedłużeniu w tej chwili. To coś osobistego i jeśli będę miał zostać doceniony, mój agent porozmawia o tym z kierownictwem klubu. Ja się skupiam na tym długim sezonie, w którym jest wiele do zrobienia.

REKLAMA

Poleć artykuł

Komentarze (24)

Aby dodawać komentarze, musisz być zalogowany.
Uwaga: Ze względu na ochronę prywatności, komentarze nie ładują się automatycznie. Kliknij przycisk poniżej, aby je wyświetlić.
Załaduj komentarze