Po jedenastu spotkaniach tego sezonu Arda Turan wie już, że jego przyszłość raczej nie będzie związana z Barceloną. Ernesto Valverde nie dał Turkowi ani jednej szansy, a powołał pomocnika do kadry tylko wtedy, gdy brakowało mu zawodników. Arda cały mecz przesiedział jednak na ławce rezerwowych. W tej sytuacji piłkarz i jego środowisko podjęli pierwsze decyzje.
Zamiarem Ardy Turana jest odejście w styczniu. Jego przedstawiciele próbują znaleźć mu klub, choć nie będzie to łatwe. Galatasaray wciąż zostaje najbardziej prawdopodobną opcją, ale nie jedyną. Reprezentantem Turcji interesuje się kilka klubów z wysokiej półki, ale negocjacje nie są łatwe. Barcelona chciałaby bowiem odzyskać część kwoty zainwestowanej w transfer Ardy, co jest skomplikowane, ponieważ 30-latek gra wyłącznie w reprezentacji, a jego zarobki są wysokie i zawodnik nie chce z nich rezygnować. Pierwsze kontakty nie były zbyt owocne.
Barcelona nie ma pewności co do posunięć przedstawicieli Ardy, ale wie, że piłkarz szuka nowego klubu. Valverde jasno pokazuje, że Turek nie znajduje się w jego planach. Barça poczyniła duży wysiłek latem, ale nie znalazła żadnej drużyny, która mogłaby spełnić ambicje i wymagania finansowe Ardy. „Musi poświęcić cześć tego, co ma, i wie o tym dobrze” – podaje dla Mundo Deportivo źródło w katalońskim klubie.
Według bliskich Ardy piłkarz trenuje bardzo ciężko, aby móc wykorzystać jakąkolwiek szansę, chociaż zdaje sobie sprawę, że trudno mu będzie ją otrzymać.
Komentarze (63)