Być może porównywanie wyników Paco Alcácera i Luisa Suáreza jest nieco na wyrost, ale statystyki są, jakie są. Obaj zawodnicy strzelili tyle samo bramek (po trzy), ale do osiągnięcia tego Hiszpan potrzebował jedynie 285 minut, a Urugwajczyk – 1252.
Oznacza to, że Alcácer strzela gola średnio co 95 minut, a Suárez – co 417. Mimo wkładanego w grę wysiłku Luis nie jest w stanie przełamać niemocy strzeleckiej. We wczorajszym meczu już na samym początku znalazł się oko w oko z bramkarzem, ale po raz kolejny w tym sezonie źle uderzył. Mimo to tworzył wolną przestrzeń na boisku, był koszmarem dla Kjaera i wymuszał faule rywali. Jest napastnikiem światowego formatu i wydaje się, że prędzej czy później wróci do formy. Na razie jednak nie gra dobrze, a przynajmniej nie trafia do siatki.
Paco Alcácer jest w zupełnie innej sytuacji. Na początku sezonu zagrał od pierwszej minuty z Betisem, następnie wszedł na chwilę na boisko w Vitorii, po czym zniknął ze składu. Przez sześć kolejek rozegrał jedynie siedem minut z Málagą (Luis Suárez ze złością zszedł wtedy z boiska), po czym nie wystąpił w konfrontacjach przeciwko Athleticowi i Olympiakosowi. Strzelił gola w meczu Pucharu Króla z Realem Murcia, a we wczorajszym spotkaniu zagrał bez kompleksów, wykorzystując swoją pierwszą okazję. Styl gry Alcácera można opisać bardzo krótko – bramki z pierwszej piłki. Związek Paco z kombinacyjną grą Barcelony nie jest łatwy. Zadaniem Alcácera jest śledzenie akcji, tak jak Hiszpan zrobił to przy golu na 2:1. To on najlepiej przewidział, gdzie dośrodkuje Rakitić. Wyglądało to jak wyzwanie dla Chorwata: „jeśli zagrasz mi w to miejsce, trafię do siatki”. Wczorajszy mecz był z pewnością najlepszym spotkaniem Paco Alcácera w barwach Barcelony.
Nie wiadomo, jaka będzie przyszłość Hiszpana w klubie. Po pierwszej ligowej kolejce Alcácer zniknął nawet z list powołanych, ale liczne kontuzje pomocników zmuszają Valverde do rozważenia innych opcji. W spotkaniu z Sevillą trener postawił na Paco i Gerarda Deulofeu, przez co drużyna była bliżej powrotu do ustawienia 4-3-3 niż do gry systemem 4-4-2, który tak często widzieliśmy w tym sezonie. Być może oznacza to lepsze czasy dla Paco Alcácera.
Komentarze (16)