Ernesto Valverde kontynuuje doskonałą passę Barçy na Camp Nou w rozgrywkach ligowych, rozpoczętą przez Luisa Enrique. Barcelona wygrała bowiem w pierwszych sześciu meczach obecnego sezonu na swoim stadionie, przedłużając serię zwycięstw do 18.
W poprzednim sezonie LaLigi za kadencji Lucho Barça zwyciężyła w 12 spotkaniach z rzędu na Camp Nou. Ostatnim razem straciła ligowe punkty na swoim obiekcie 3 grudnia 2016 roku w pojedynku z Realem Madryt po wyrównującym golu Sergio Ramosa w 90. minucie. Od remisu z Los Blancos Barcelona wygrała wszystkie mecze w Primera División na swoim stadionie. Następne starcie na Camp Nou w tych rozgrywkach odbędzie się dopiero 2 grudnia. Podopieczni Ernesto Valverde zmierzą się wtedy z Celtą Juana Carlosa Unzué.
Nie ma innego klubu w najsilniejszych ligach europejskich, który może pochwalić się podobną passą. Jedynymi drużynami, które nie straciły jeszcze punktów w lidze na swoim stadionie, są Paris Saint-Germain (6 zwycięstw), Manchester United (5), Arsenal (5) i Sampdoria (5). Passę z poprzedniego sezonu kontynuują Manchester (łącznie 6 wygranych) i Arsenal (10). Czerwone Diabły mają już zresztą na koncie 38 spotkań z rzędu bez porażki na Old Trafford we wszystkich rozgrywkach, co jest rekordem klubu. Z kolei Barcelona w ostatnich 35 meczach na Camp Nou na wszystkich frontach przegrała tylko raz: w Superpucharze Hiszpanii z Realem Madryt 13 sierpnia (1:3).
Obecna seria 18 zwycięstw z rzędu na swoim stadionie w LaLidze przy bilansie bramkowym 70:13 jest szóstą najlepszą w historii Barcelony. Rekord wynosi 39 pojedynków w latach 1957-1961, w czasach Kubali i Luisa Suáreza Miramontesa oraz trenerów Domeneca Balmani, Helenio Herrery i Ljubisy Brocicia. Następnie Barça zanotowała dwie passy po 25 zwycięstw (w latach 1951-1954 oraz 2012-2014). Kolejne spektakularne serie kataloński klub osiągał w latach 1947-1950 (22 wygrane) oraz 1973-1975 (21). Odnośnie obecnej passy Barcelony nie można też zapominać, że w bieżącej edycji Ligi Mistrzów podopieczni Ernesto Valverde pokonali u siebie Juventus (3:0) i Olympiakos (3:1).
Komentarze (22)