Po dwóch tygodniach pracy w Szwajcarii Gabri García wykorzystał przerwę reprezentacyjną, by odwiedzić rodzinę w Barcelonie. Powoli adaptuje się w roli trenera FC Sion, w którym grał również jako piłkarz. Podpisał umowę do 2019 roku i jest to jego pierwsza praca poza Barceloną.
Jakie były twoje trenerskie początki w Sionie?
Terminarz nam nie pomaga. Pierwsze cztery mecze zagramy z czterema najlepszymi zespołami. Na razie staramy się wypracować ustawienie i poznać szeroki skład.
Będziesz musiał wprowadzić wiele zmian?
Najwięcej wątpliwości mam odnośnie stylu gry. Jest on zupełnie inny od tego, który znam. Skupiali się na obronie i kontrach, to przeciwieństwo tego, co lubię. Będzie ciężko.
Prezes klubu Christian Constantin nie jest zbyt cierpliwym człowiekiem…
To prezes nastawiony na wyniki, a nie na projekt. Mam nadzieję, że patrząc na naszą grę, zmieni zdanie i będzie stawiać na młodych zawodników. W dwóch meczach zadebiutowało już trzech graczy rezerw.
Starano się ciebie pozyskać już w marcu, Ajax również był tobą zainteresowany.
Tak, to prawda, ale wtedy rozgrywaliśmy świetny sezon. Chciałem go dobrze zakończyć i zobaczyć, co będzie dalej.
Kiedy nie przedłużano umowy z Gerardem, mówiło się o tobie jako o potencjalnym trenerze Barçy B.
Trenowałem juvenil A i zawsze cieszyłem się z tej pracy, ale miałem coraz mniej możliwości.
Dlaczego?
Zauważyłem spadek zaufania, gdy przegraliśmy Ligę Młodzieżową UEFA. Jedyną możliwością aspirowania do pracy w Barcelonie B było wygranie Final Four, w innym wypadku traciłem szansę. Nie powinno tak być. Taki klub jak Barcelona powinien skupiać się na oddaniu drużynie, a nie na wynikach. Potem Gerard dobrze sobie poradził i wiedzieliśmy, że jeśli awansuje do Segunda A, zostanie na stanowisku. Zasługiwał na tę nagrodę.
Powiedziano ci kiedyś, że mógłbyś przejąć jego stanowisko?
Nigdy, tylko wtedy, gdy powiedziałem, że odchodzę. Wiem, że w pewnym momencie brano mnie pod uwagę, ale wolałbym, by powiedziano mi to wprost, wtedy przemyślałbym wszystko.
Mógłbyś zmienić decyzję?
Chciałem rozwijać się w Barcelonie, taki był mój pierwszy wybór. Uświadomienie sobie, że nie mogłem tego robić, było jednym z powodów, przez które odszedłem.
Skoro latem zdecydowałeś się zostać, dlaczego odchodzisz teraz?
Jestem ambitny i chcę być trenerem. Kiedy zobaczyłem, że w Barcelonie nie mogę się rozwijać, zaakceptowałem ofertę Sionu.
Odchodząc trzy miesiące po rozpoczęciu sezonu, zamykasz sobie drogę do powrotu do Barcelony?
Nie musiało tak być. Poza tym bardzo cieszę się z powodu Gerarda, Barça B dobrze sobie radzi. Rozmawiałem z nim przed odejściem i był jedną z osób, które mi pogratulowały. Nigdy nie odrzucę możliwości powrotu do Barçy, jestem culé i rozumiem piłkę tak jak cały klub. Odszedłem, ale byłbym szczęśliwy, mogąc wrócić.
Opowiedz mi o juvenilu A, twojej byłej drużynie.
Niezbyt się wzmocnił, bo późno zaczęto wszystko planować, dopiero w maju. Ma dobry skład, ale powinien być lepszy ze względu na to, kim jesteśmy i z kim chcemy rywalizować.
Jednak to dobre pokolenie piłkarzy.
Tak. Ci, którzy zostali, są bardzo dobrzy i mogą rywalizować. Teraz dołączą ci, którzy grali na mistrzostwach świata do lat 17, to prawie jak transfery. Jest też wielu innych dobrych zawodników. Oriol Busquets, Collado, Riqui Puig… wszyscy są inni. My, którzy byliśmy w klubie od 17 lat, mieliśmy jasno określony profil piłkarza mogącego grać w Barcelonie. Teraz może już tak nie jest.
Zmieniono ten profil?
Trochę tak, w ciągu ostatnich trzech lat zmieniono nieco filozofię. Ile transferów przeprowadziła Barça B? Należy to uszanować, bo jej wyniki były dobre, ale powtórzę, że nie tylko rezultaty są ważne. Tak rozumiem to, jaka powinna być Barcelona.
Trzy lata temu w klubie zaczął pracować Pep Segura.
Jestem mu wdzięczny, że na mnie postawił, to on zatrudnił mnie w juvenilu A. W ciągu pierwszego sezonu wiele się od niego nauczyłem. Myślę, że zasłużyłem na lepsze odejście.
Nie ułatwiono ci zadania?
Nie podobało mi się to. Po tylu latach powinniśmy odejść w zgodzie, zadowoleni i pewni wielkości Barcelony. Tutaj się pomylono.
Kto jest twoim idolem?
Jeśli chodzi o zawodników, to Xavi, Iniesta, Busi… Jeśli chodzi o trenerów, to Guardiola, którego znałem jako piłkarz, i Luis Enrique, z którym dobrze się rozumiałem. Interesowały mnie jego metody, wiele się od niego nauczyłem, jest bardzo dobrym szkoleniowcem.
Komentarze (3)