W sobotę o 16:15 na Estadio Municipal de Butarque w Leganés gospodarze podejmą zespół FC Barcelony. Wspólnym mianownikiem dla obu klubów jest Gerard Gumbau, który latem tego roku przeniósł się z Katalonii właśnie na przedmieścia Madrytu.
Gumbau zakładał trykot Barcelony w latach 2014 - 2017. Grał głównie w zespole rezerw, ale miał też okazję zadebiutować w pierwszej drużynie. W rozmowie z klubowymi mediami pomocnik Leganés stwierdził, że będzie to dla niego "szczególne spotkanie". Nie szczędził również pochwał Lionelowi Messiemu.
Gumbau stwierdził, że Argentyńczyk to "zawodnik nie do zatrzymania, najlepszy piłkarz na świecie. Praktycznie nigdy nie zdarzają mu się słabsze mecze". Zapytany o swój ewentualny powrót na Camp Nou przyznał, że "marzy o tym", ponieważ od dziecka kibicuje Barcelonie. − Miałem możliwość spędzić tam trzy lata, podczas których udało mi się zaliczyć debiut w pierwszej drużynie. Kiedy musisz odejść, wydaje się, że to koniec, ale wcale tak nie jest − przyznał w innym wywiadzie udzielonym Esports Cope.
Pomimo skali trudności zadania, jakiego podejmą się piłkarze Leganés, Gumbau zapewnił: − postaramy się zaprezentować z dobrej strony, jesteśmy waleczną drużyną i spróbujemy sprawić, że Barcelona nie będzie się czuła w tym meczu swobodnie.
22-latek analizował grę ekipy Ernesto Valverde i zauważył, że "Barcelona może nie błyszczeć, ale jest drużyną solidną i dojrzałą, co potwierdzają wyniki. Grają bardzo efektywnie, ponieważ mają najlepszych zawodników na świecie. To wielki sezon w ich wykonaniu".
Gumbau opowiedział także o swoim odejściu z Barcelony i przejściu do Leganés: "kiedy Barça nie zaproponowała mi przedłużenia kontraktu, rozważałem wszystkie opcje. Leganés było dla mnie dobrą okazją do przejścia na poziom Primera División. Jestem bardzo zadowolony, ponieważ zostałem tu dobrze przyjęty". Ostrożnie i z dozą wyrozumiałości dla trenera zawodnik wypowiadał się na temat swojej gry: − trudno jest wywalczyć miejsce w składzie, kiedy dołączasz do drużyny i masz mniej doświadczenia niż inni gracze, ale małymi krokami wykorzystuję szanse, które otrzymuję.
Były piłkarz Barcelony mówił o ważnej roli, jaką odgrywa jego nowy zespół w Primera División. Zajmuje on dziewiąte miejsce i ma na koncie 17 punktów, tyle samo co siódmy Real Sociedad: − Leganés to rodzinny klub, który próbuje stopniowo nabierać znaczenia w lidze. Po naszej grze widać, że jesteśmy zgrani i staramy się wyciągać pozytywy z każdego meczu.
Jedyne do tej pory spotkanie Leganés z Barceloną na Estadio Municipal de Butarque zakończyło się pogromem 1:5. W rewanżu na Camp Nou również górą była drużyna Blaugrany (2:1).
Komentarze (2)