Już w niedzielę w meczu na szczycie LaLigi Barcelona zmierzy się z Valencią. Przy tej okazji Mundo Deportivo przygotowało listę dziesięciu czynników, które wpłynęły na sukcesy Valencii w obecnym sezonie po kryzysie, jaki dotknął tę drużynę w ostatnich dwóch latach.
1. Wpływ trenera
Po latach Valencia wreszcie ma pewnego trenera, któremu może zaufać. Od przybycia do klubu Petera Lima drużyna była prowadzona przez niedoświadczonych szkoleniowców, jak Nuno, Gary Neville czy Pako Ayestaran. Dlatego też Marcelino, mający bagaż doświadczeń, spotkał się tu z bardzo pozytywnym odbiorem.
2. Niezbędne oczyszczenie
Przez nieudane transfery szatnia Valencii stała się bardzo trudna do zarządzania. Z tego względu Marcelino poprosił o sprzedaż kilku zawodników. Z klubu odeszli między innymi Diego Alves czy Enzo Pérez, którzy mogli mieć ponadto negatywny wpływ na zespół.
3. Dobre wzmocnienia
Przed tym sezonem klub z Mestalla zatrudnił siedmiu nowych piłkarzy, a jedynym, który się dotychczas nie sprawdził, jest młody Nemanja Maksimović. Sprowadził go jednak jeszcze poprzedni dyrektor sportowy Valencii. Neto, Jeison Murillo, Gabriel Paulista, Goncalo Guedes, Geoffrey Kondogbia i Andréas Pereira są bardzo istotnymi elementami układanki Marcelino.
4. Powrót do formy istotnych piłkarzy
Marcelino odzyskał ponadto najlepszą wersję kilku piłkarzy. Najlepszym, ale nie jedynym przykładem jest Dani Parejo. Ezequiel Garay, Simone Zaza i Rodrigo to kolejni zawodnicy, którzy znajdują się obecnie w najlepszym momencie swojej kariery.
5. Rola wychowanków
Taki klub jak Valencia zawsze chce, żeby wychowankowie mieli w drużynie znaczną rolę. I w tym sezonie właśnie tak jest. Prowadzeni przez coraz lepszego Carlosa Solera, Antonio Lato i Nacho Vidal otrzymują szanse od trenera. Obecność wychowanków w składzie pomaga kibicom w identyfikacji z zespołem.
6. Nadzieje na Mestalla
Wszystkie wymienione czynniki i dobra passa Valencii, która nie przegrała jeszcze meczu w tym sezonie i zaliczyła osiem zwycięstw, sprawiły, że wróciły dobre nastroje na Mestalla. Kibice widzą, że sposób gry drużyny odzwierciedla wartości historyczne tego klubu: absolutne zaangażowanie, bezpieczeństwo w defensywie i dynamiczne kontrataki.
7. Stabilność Alemani
Po rozczarowującym etapie pracy Layhoon Chan w roli prezesa, dyrektor wykonawczy Valencii Mateu Alemany jest doceniany ze względu na stabilność, jaką oferuje klubowi w dziedzinie zarządzania. Niepokój wzbudza jedynie kontrowersyjny prezes Anil Murthy, nominowany na stanowisko przez właściciela Valencii Petera Lima.
8. Odpoczynek od europejskich pucharów
W przeciwieństwie do głównych rywali w LaLidze Valencia nie musi występować w wyczerpujących europejskich rozgrywkach. Pozwala to zawodnikom na więcej odpoczynku, a także lepsze skupienie się na przygotowaniach do meczów ligowych.
9. Niewielka presja
Słaba postawa Valencii w poprzednich dwóch sezonach spowodowała, że klub nie był obciążony aż tak dużą presją. Oczekiwania względem drużyny po serii słabych wyników i afer zostały obniżone na tyle, że nikt na poważnie nie liczył na Valencię. To zdjęło z piłkarzy ciśnienie w nowym sezonie.
10. Duże doświadczenie
W przeciwieństwie do rewelacji z poprzednich rozgrywek, gdy tym drużynom brakowało doświadczenia w walce o wysokie cele przez cały sezon, Valencia nie powinna mieć tego problemu. Klub zebrał dużo doświadczeń na najwyższym poziomie, a przed laty zespół potrafił nawet zdobywać mistrzostwo Hiszpanii, czy grać w finałach Ligi Mistrzów. Przez wiele lat Valencia znajdowała się w czołówce i to wyzwanie jest dla niej naturalne. Wszyscy w klubie wiedzą, że rywalizacja ligowa to wyścig długodystansowy i z tego względu Los Che raczej nie powinni w sposób znaczący obniżyć lotów w drugiej połowie sezonu.
Komentarze (17)