Mascherano: Myślę, że kończy się pewien etap

Dariusz Maruszczak

1 grudnia 2017, 12:58

AS

20 komentarzy

Javier Mascherano rozgrywa już ósmy sezon w Barcelonie i jest coraz bliżej zakończenia swojej przygody w zespole Blaugrany. Tak przynajmniej Argentyńczyk powiedział w wywiadzie dla ESPN.

– Myślę, że kończy się pewien etap, to logiczne. Po tak długim czasie spędzonym w Barcelonie to jasne, że nie zostało mi go już wiele w klubie. Nie mówię tego ze smutkiem, wręcz przeciwnie. Myślę, że przeżyłem w Barcelonie najwspanialsze lata swojej kariery, nigdy o nich nie zapomnę. Jestem osobą, która uważa, że trzeba wiedzieć, kiedy zakończyć pewne etapy. Chciałbym móc to zrobić w odpowiednim czasie. To nie będzie zależeć tylko ode mnie, ale takie mam podejście – wyznał Mascherano.

Argentyńczyk stwierdził, że chciałby, aby koniec jego pobytu w Barcelonie był milszy i mniej traumatyczny niż wtedy, gdy opuszczał Liverpool. – Kiedy odchodziłem z Liverpoolu nie czułem się dobrze i nie podobał mi się sposób, w jaki to się stało. Nie lubię mieć uczucia, że mogę wrócić pewnego dnia do Liverpoolu i zastać tam coś toksycznego. Nie chciałbym, żeby w Barcelonie zdarzyło się to samo.

Mascherano wyjaśnił szczegółowo cały proces odejścia z klubu z Anfield. – To było dla mnie bardzo burzliwe lato. Rafa Benítez opuścił Liverpool i pojawiła się możliwość, żebym odszedł z nim do Interu. Przez 15 czy 20 dni negocjowaliśmy z Interem i sprawy nie układały się tak jakbyśmy chcieli. Wówczas miałem już jednak zamiar odejścia z Liverpoolu. Rafa był trenerem, który zabrał mnie z West Hamu, kiedy już nie wiedziałem co robić, i postawił na mnie. Po jego odejściu nie było już tak jak wcześniej i pomyślałem, że muszę wykonać krok do przodu. Negocjacje z Interem nie rozwijały się, a brakowało już tylko 15 dni do zamknięcia okienka transferowego. Wtedy Barcelona skontaktowała się ze mną i zaczęliśmy rozmawiać o możliwości transferu. Z Barçy odszedł Yaya Touré i klub potrzebował piłkarza, który mógłby dać odpoczynek Sergio.

Dla reprezentanta Argentyny pokusa włożenia koszulki Barcelony była nie do odparcia. – Rozmawiałem wówczas z Leo i przyjście tutaj było marzeniem. Tym bardziej, że była to Barcelona Guardioli, ze wszystkim co reprezentowała w tym momencie dla świata, więc walczyłem o to. Dlatego powiedziałem, że sposób mojego odejścia nie był najlepszy i nie podobał mi się, ale to była moja szansa i nie miałbym kolejnej. To był jedyny moment, ponieważ taki klub jak ten nie zgłasza się po zawodnika dwa lata z rzędu. Jeśli powiedziałbym Barcelonie „nie”, poszukałaby innego piłkarza. Taka jest rzeczywistość. Walczyłem o to i tutaj jestem.

W Barcelonie Mascherano spotkał się z Guardiolą, którego uważa za najlepszego trenera na świecie. – Pep zrewolucjonizował tę grę, dał jej coś innego. Nie przypominam sobie, żeby przed 2008 rokiem, kiedy obejmował Barcelonę, drużyny stosowały pressing tak jak robią to teraz, żeby zapobiec wyprowadzeniu piłki od tyłu przez rywala. Zmienił tę grę, ulepszył ją i dlatego jest najlepszy.

REKLAMA

Poleć artykuł

Komentarze (20)

Aby dodawać komentarze, musisz być zalogowany.
Uwaga: Ze względu na ochronę prywatności, komentarze nie ładują się automatycznie. Kliknij przycisk poniżej, aby je wyświetlić.
Załaduj komentarze