Frank Rijkaard gościł wczoraj na trybunach Camp Nou, gdzie na żywo oglądał mecz Barcelony z Celtą Vigo. Przy okazji wizyty w stolicy Katalonii były trener Blaugrany udzielił krótkiego wywiadu dla Mundo Deportivo.
Mundo Deportivo: Jak wygląda teraz życie Franka Rijkaarda?
Frank Rijkaard: Nie tęsknię za trenowaniem. Podjąłem decyzję i teraz żyję spokojnie. Jestem bardzo szczęśliwy. Lubię piłkę nożną i oglądam wiele meczów w telewizji, czasami też na stadionie.
Nie kusi pana, by wrócić na ławkę trenerską?
Nie. Zostawiłem to na zawsze.
A powrót do futbolu w roli dyrektora sportowego?
Również nie. W tej chwili cieszę się tylko moją rodziną i wspaniałymi piłkarzami z perspektywy kibica.
Co skłoniło pana do wizyty w Barcelonie?
Byłem na stadionie m.in. ze względu na mojego syna. To był dla niego prezent z okazji jego niedawnych 8. urodzin. Chciałem, żeby obejrzał mecz na wielkim stadionie, takim jak Camp Nou.
Kibicuje Barcelonie?
Nie jest wielkim kibicem Barçy. W tym momencie wszystko go bardzo interesuje. To była jego pierwsza wizyta na takim stadionie, ale nie jestem tutaj po to, by komentować mecz.
Nawet jeśli Barça mierzyła się z drużyną pańskiego przyjaciela Juana Carlosa Unzué?
Mogę tylko powiedzieć, że był to bardzo trudny mecz dla Barçy. Przeciwnicy byli bardzo dobrze przygotowani taktycznie. Juan Carlos znakomicie zna Barçę i to było widać.
Jak ocenia pan Barçę Ernesto Valverde?
Nie będę dokonywał ocen. Widziałem tylko jeden mecz i bardzo mi się podobał, przede wszystkim ze względu na mojego syna, który znakomicie się bawił.
Na koniec chciałbym zapytać o pana wspomnienia z Barcelony, z klubu i miasta.
Mam bardzo dobre wspomnienia. Praca w tak wielkim klubie jak Barça była dla mnie zaszczytem. Pracowałem ze wspaniałymi zawodnikami i wspaniałymi ludźmi. Jestem bardzo zadowolony z tego etapu w klubie i mieście.
Komentarze (16)