Amor w dniu swoich 50. urodzin: Nowy obrońca? Zobaczymy

Xoaniño

4 grudnia 2017, 22:31

Mundo Deportivo

Brak komentarzy

Dzisiaj dyrektor ds. relacji instytucjonalnych i sportowych FC Barcelony Guillermo Amor obchodzi swoje 50. urodziny. Z tej okazji udzielił wywiadu dla Radia Marca, z którego wynika, że z powodu kontuzji Samuela Umitiego niewykluczone jest sprowadzenie przez Barcelonę nowego obrońcy w zimowym okienku transferowym.

– Zobaczymy – skomentował krótko były piłkarz Blaugrany. – Musimy przenalizować, jacy piłkarze są obecnie dostępni i skonfrontować to z tym, jakie są nasze potrzeby – powiedział Amor, nie wchodząc w szczegóły. Oprócz tego życzył szybkiego powrotu do zdrowia Umitiemu, którego okreśił jako „genialnego“ pod każdym względem: kontroli piłki, gry obronnej i szybkości.

Amor podkreślił, że FC Barcelona ma szanse na wygranie na każdym froncie, dlatego też wykluczył możliwość „odpuszczenia“ niektórych rozgrywek na rzecz innych. – Nas motywuje każda forma rywalizacji, a naszym celem jest wygrywanie we wszystkich możliwych rozgrywkach. Wstępnie nie zadowalamy się tylko LaLigą czy Ligą Mistrzów. Wiadomo, że jeśli koniec końców wygramy tylko jedne rozgrywki, to będzie można powiedzieć, że był to dobry sezon. Niemniej wielkie kluby zawsze chcą wygrać wszystko, co jest do wygrania, a my, mimo że jest wiele innych dobrych drużyn, jesteśmy jednymi z faworytów.

Wśród innych drużyn, które liczą się w walce o trofea, jest Real Madryt. Według Amora klub ten nigdy nie przestanie walczyć o pierwsze miejsce w LaLidze, nawet jeśli obecnie traci osiem punktów do Barcelony. – Realu nigdy nie można skreślić z listy kandydatów do wygranej, nawet jeśli ma dwa razy mniej punktów od lidera. To drużyna zwycięzców, w której grają świetni piłkarze.

Amor podkreślił również wysoki poziom trudności LaLigi oraz wysiłek, jaki klub włożył w to, aby znaleźć się na czele tabeli. – Zarówno u siebie, jak i na wyjeździe, z Celtą, Atlético i Valencią, zawsze gra się ciężko. To świadczy o wysokim poziomie ligi, o tym, jak dobre drużyny w niej grają. To jedna z najlepszych lig na świecie. Z tego powodu choćby nasi rywali tracili do nas osiem punktów, lepiej jest mieć się na baczności. Nie możemy spocząć na laurach – tu każdy może zostać mistrzem. LaLigę wygrywa się nie w grudniu, tylko w maju – podsumował.

REKLAMA

Poleć artykuł

Komentarze (0)

Uwaga: Ze względu na ochronę prywatności, komentarze nie ładują się automatycznie. Kliknij przycisk poniżej, aby je wyświetlić.
Załaduj komentarze