Po remisie w spotkaniu z Celtą Vigo Barcelona zmierzy się dziś o 20:45 ze Sportingiem na zakończenie zmagań w fazie grupowej Ligi Mistrzów. Katalończycy mają już zapewniony awans z pierwszego miejsca do fazy pucharowej, ale po dwóch rozczarowujących i pechowych remisach w LaLidze z pewnością będą chcieli wygrać z Leões, czyli Lwami.
Teoretycznie ten pojedynek, podobnie jak mecz z Realem Murcia w Pucharze Króla, powinien być szansą dla zmienników. Kilku z nich faktycznie może otrzymać możliwość występu w podstawowym składzie. Jednak Ernesto Valverde na wczorajszej konferencji prasował przyznał, że może dojść do paru zmian, ale nie zapomina o wadze spotkania. Stąd też nie powołał na to starcie ani jednego zawodnika z drużyny rezerw. Trzeba przypomnieć, że Sporting wciąż walczy o awans do fazy pucharowej. W przypadku straty punktów Juventusu w konfrontacji wyjazdowej z Olympiakosem Leões mogą wywalczyć awans. Piłkarze klubu z Lizbony z pewnością przyjadą do Barcelony walczyć o wszystko, aby zasłużyć na swój przydomek.
Zalety Sportingu
Sporting rozgrywa bardzo udany sezon. Przegrał tylko dwa mecze: z Juventusem w Turynie (1:2) i z Barceloną u siebie (0:1). Poza tym drużyna z Lizbony zremisowała sześć spotkań i piętnaście wygrała. W lidze portugalskiej Sporting zajmuje drugie miejsce, ale ustępuje Porto tylko gorszym bilansem bramek. Nie na darmo Barcelona miała wielkie problemy z pokonaniem Leões w Lizbonie i dopiero samobójczy gol Sebastiana Coatesa dał podopiecznym Ernesto Valverde trzy punkty.
Atuty Sportingu są jasne – solidny bramkarz Rui Patricio, a także dobra gra w defensywie, składającej się z doświadczonych zawodników. Jérémy Mathieu, który grał w Barcelonie w latach 2014-2017, z pewnością będzie chciał udowodnić, że kataloński klub pozbył się go zbyt wcześnie. Zwłaszcza że przed pierwszym pojedynkiem na José Alvalade nie ukrywał żalu do Josepa Marii Bartomeu i Roberta Fernándeza. Motywacji nie zabraknie także lewemu obrońcy Sportingu Fabio Coentrão, który przyjeżdżał już na Camp Nou w barwach Realu Madryt.
Czołową postacią drugiej linii Leões jest kapitan drużyny William Carvalho. Ten defensywny pomocnik niejednokrotnie był już łączony z transferem do czołowych europejskich drużyn, ale wciąż występuje w Sportingu. Jeżeli chodzi o ofensywę, na skrzydłach występują dynamiczni Gelson Martins, którego nazwisko pojawiało się w kontekście przejścia do Barcelony, i Marcos Acuña, kolega Leo Messiego z reprezentacji Argentyny. Chwalony za swoje występy jest również Bruno Fernandes. Portugalczyk dysponuje znakomitym uderzeniem z dystansu i często potrafi precyzyjnym podaniem obsłużyć partnerów. W dobrej formie strzeleckiej jest napastnik Bas Dost. W poprzednim sezonie Holender ustąpił w klasyfikacji Złotego Buta tylko Leo Messiemu. Obecnie 28-latek utrzymuje solidny poziom i ma na koncie 14 goli we wszystkich rozgrywkach.
Barcelona osłabiona
Barcelona z pewnością nie będzie mogła liczyć w dzisiejszym spotkaniu na lekko kontuzjowanego Andrésa Iniestę. Nie zagrają także Samuel Umtiti i Javier Mascherano, którzy mają poważniejsze urazy. Pojedynek ze Sportingiem może być zatem dobrą szansą dla Thomasa Vermaelena na umocnienie swojej pozycji w zespole. Poza tym wiele wskazuje na to, że w podstawowym składzie może wystąpić Jasper Cillessen, który na wczorajszym treningu realizował zadania przeznaczone zazwyczaj dla podstawowego bramkarza.
Mimo problemów z kontuzjami i prawdopodobnie w pewnym stopniu rezerwowym składem Barcelona będzie chciała poprawić swój dorobek bramkowy w Lidze Mistrzów. Do tej pory zdobyła tylko siedem goli. Brak skuteczności w spotkaniach z Valencią i Celtą kosztował drużynę cenne punkty i podopieczni Valverde z pewnością będą zamierzali odkuć się i strzelić jak najwięcej bramek.
Trener Sportingu Jorge Jesús na konferencji prasowej przed meczem starał się raczej tonować nastroje, zdając sobie sprawę, że wiele musi się wydarzyć, aby jego drużyna mogła awansować do fazy pucharowej. Nie ma jednak wątpliwości, że Leões muszą próbować wygrać spotkanie z Barceloną, a więc w pewnym momencie powinni się odsłonić. To może być okazja dla Barcelony na zdobywanie bramek.
Komentarze (11)