Pokonując Real, Barcelona nie tylko poprawiła swój świetny bilans ostatnich dziesięciu spotkań na Santiago Bernabéu (siedem zwycięstw, dwie porażki i jeden remis) i pierwszy raz w historii wygrała tam trzy mecze z rzędu, ale również udowodniła, że jej skuteczność na stadionie Los Blancos jest na bardzo wysokim poziomie.
Barcelona strzeliła Realowi przynajmniej trzy gole w sześciu z ostatnich dziesięciu meczów na Bernabéu. W dwóch pojedynkach Barça zaliczyła cztery trafienia, a w jednym – sześć. To wyjątkowe statystyki, bowiem Katalończycy rzadko kiedy potrafili zdobywać tak dużo bramek na stadionie Realu. W tym kontekście Mundo Deportivo wymienia wygraną 5:0 za kadencji Rinusa Míchelsa, 3:0 za kadencji Terry’ego Venablesa, 3:2 ze słynnym butifarras [odpowiednik gestu Kozakiewicza – przyp. red.] Giovanniego oraz 3:0 okraszone aplauzem publiczności dla Ronaldinho. Od momentu pojawienia się Messiego strzelanie przez Blaugranę wielu goli na Bernabéu stało się niemal normą.
Wcześniej Barcelona tylko w jeszcze jednym przypadku zdołała strzelić trzy gole na Bernabéu. Miało to miejsce 19 grudnia 1965 roku, gdy Barça wygrała 3:1, ale w tamtym sezonie nie zdołała sięgnąć po mistrzostwo Hiszpanii. Tytuł powędrował w ręce Atlético.
Komentarze (9)