Barça Ernesto Valverde rozgrywa spektakularny sezon ligowy, w którym jak dotąd wygrała 17 meczów i zanotowała jedynie 3 remisy. Katalończycy pewnie zmierzają po swój siódmy tytuł mistrzowski w ostatniej dekadzie, w której do ostatecznego triumfu Barçę prowadzili trzej różni szkoleniowcy: Pep Guardiola, Tito Vilanova i Luis Enrique.
Mundo Deportivo zwraca uwagę, że obecna Barça może jeszcze bardziej osłodzić sobie obecne rozgrywki, celując w rekord 100 punktów, jaki wyśrubowała w sezonie 2012/13 drużyna Tito Vilanovy. Na tym etapie rozgrywek planowanie osiągnięcia takiego wyniku jest jednak zbyt wczesne, a dziennik zauważa, że już dzisiaj ekipa Valverde może wyrównać inny rekord, który należy do Pepa Guardioli i jego zespołu z sezonu 2009/10, kiedy to Katalończycy nie zaznali smaku porażki w pierwszych 21 kolejkach LaLigi. W tamtej kampanii pierwsza i jedyna klęska nadeszła dopiero w 22. kolejce w meczu na Vicente Calderón przeciwko Atlético (1:2). Dzięki tak regularnej postawie Barça ostatecznie sięgnęła po mistrzowski puchar, wyprzedzając odwiecznego rywala z Madrytu (99 do 96).
W trwającej kampanii Barça Valverde nie przegrała żadnego spotkania, zaś w ostatnich siedmiu kolejkach poprzedniego sezonu drużyna Luisa Enrique wygrała swoje wszystkie mecze, choć nie pozwoliło to Katalończykom na prześcignięcie Realu. Tym samym, w rozgrywkach ligowych Barça nie poniosła porażki od 27 kolejek z rzędu, co jest drugim najlepszym wynikiem w historii klubu. Lepszym wynikiem może pochwalić się jedynie Barcelona Pepa Guardioli z sezonu 2010/11, gdy nie przegrała w 31 kolejnych spotkaniach w LaLidze.
Na wczorajszej konferencji prasowej szkoleniowiec Barçy przestrzegał przed zbytnim rozluźnieniem, jakie może wkraść się do drużyny z powodu bezpiecznej przewagi nad swoimi głównymi rywalami. Na tym etapie rozgrywek obecna Barça może pochwalić się drugą najwyższą w swojej historii przewagą nad kolejnym zespołem w tabeli. Przed dzisiejszymi spotkaniami Barcelony i Atlético Katalończycy mają 11 punktów więcej od drużyny Diego Simeone. Jedynie w kampanii 2008/09 na tym etapie Barça miała więcej oczek niż jej bezpośredni rywal w walce o tytuł. W tamtym sezonie drugi w klasyfikacji Real miał 12 punktów straty do liderującej Blaugrany.
Na koniec Mundo Deportivo zauważa, że przestroga Ernesto Valverde ma swoje uzasadnienie w historii, ponieważ we wspomnianym sezonie 2008/09 Barça aż do rewanżowego meczu na Santiago Bernabéu nie mogła być pewna swojego ostatecznego triumfu w LaLidze. Wysokie zwycięstwo 6:2 ostatecznie zabiło rywalizację, która zakończyła się 9-punktową przewagą Barçy na koniec sezonu.
Komentarze (6)