Guardiola inspiracją dla Di Francesco

Dariusz Maruszczak

17 marca 2018, 17:00

El Periódico

3 komentarze
  • Trener Romy Eusebio Di Francesco wzorował się na filozofii Pepa Guardioli
  • 48-latek wcześniej odnosił sukcesy z Sassuolo, a teraz zmierzy się z Barceloną w ćwierćfinale Ligi Mistrzów
  • Siłę Romy starają się budować również napastnik Edin Džeko, który jest gwiazdą zespołu, a także dyrektor sportowy Monchi

Eusebio Di Francesco i Ernesto Valverde spotkają się drugi sezon z rzędu. W poprzednich rozgrywkach miało to jednak miejsce w Lidze Europy, gdy obaj prowadzili inne zespoły. Di Francesco był trenerem Sassuolo, które mierzyło się w fazie grupowej z Athletikiem pod wodzą Ernesto Valverde. Włosi wygrali u siebie 3:0, ale na wyjeździe przegrali 2:3. Dobra praca tych szkoleniowców w mniejszych drużynach pomogła im wypromować się do większych klubów i po roku zmierzyć się ze sobą w ćwierćfinale Ligi Mistrzów.

Di Francesco miał długą piłkarską karierę w latach 1987-2005, a przez cztery sezony był zawodnikiem Romy (1997-2001). To właśnie z drużyną Giallorossich zdobył swoje jedyne mistrzostwo Włoch. Z kolei jego największe sukcesy w karierze trenerskiej to dwa awanse do Serie A z Pescarą i Sassuolo. Drugi z wymienionych klubów do dziś utrzymuje się w najwyższej klasie rozgrywkowej. Z Sassuolo Di Francesco zdołał nawet awansować do europejskich pucharów po zajęciu szóstego miejsca w lidze w sezonie 2015/2016.

Guardiola inspiracją dla Di Francesco

Di Francesco pracuje już w innym zespole, ale nie zmienił zbytnio swojej strategii. 48-latek wciąż stosuje system 4-3-3, który przyniósł mu sukces w Sassuolo. Klub z małego miasta z okolic Modeny stał się pod jego wodzą jedną z największych sensacji ostatnich lat we włoskiej piłce. W Romie pod wodzą Di Francesco ważnym aspektem gry ofensywnej jest wspieranie Edina Džeko przez skrzydłowych Cengiza Ündera i Diego Perottiego (lub też Stephana El Shaarawy'ego)

Ustawienie 4-3-3, nietypowe dla włoskich klubów, zostało przez Di Francesco podpatrzone właśnie u Guardioli. „Mój pomysł na grę jest inspirowany filozofią Guardioli, począwszy od wysokiego odbioru piłki” - oświadczył trener Romy w wywiadzie udzielonym dla Corriere dello Sport. Di Francesco wyjaśnił też, że skopiował od Pepa polecenia dla zespołu, aby dwóch graczy zawsze pomagało w rozegraniu zawodnikowi znajdującemu się w posiadaniu piłki. Ponadto taktyka jego drużyn opiera się na płynnym przejściu z 4-3-3 w ataku na 4-5-1 w obronie.

Roma zajmuje obecnie trzecie miejsce w tabeli Serie A. Walka o mistrzostwo rozgrywa się między Juventusem i Napoli, a klub z Rzymu musi skupić się na obronie swojej pozycji, aby zakwalifikować się do następnej edycji Ligi Mistrzów. Roma ma trzy punkty przewagi nad Lazio i cztery nad Interem, który rozegrał jednak jeden mecz mniej.

„Chcę dalej mieć marzenia z tą drużyną i przeżywać właśnie takie bardzo emocjonujące wieczory” – powiedział Di Francesco po wyeliminowaniu Szachtara Donieck w 1/8 finału Ligi Mistrzów. Trener Romy nie miał preferencji odnośnie losowania par ćwierćfinałowych: „chciałbym jedynie uniknąć strachu. Roma nie powinna bać się nikogo”. Po tym, jak okazało się, że jego zespół trafił na Barcelonę, powiedział: „dotarliśmy tutaj z odwagą, determinacją i zaangażowaniem. Chcemy przeżyć tę rywalizację z entuzjazmem i pewnością siebie”.

Gwiazdor Džeko

Największym zagrożeniem dla rywali Romy wciąż jest Edin Džeko, który dziś kończy 32 lata. Bośniacki napastnik grał już w Czechach (Teplice), Niemczech (Wolfsburg) i Anglii (Manchester City), a teraz występuje we Włoszech. W każdej z ostatnich trzech lig, należących do najsilniejszych w Europie, zdobył ponad 50 goli. Ostatnio zapewnił swojemu zespołowi awans do ćwierćfinału Ligi Mistrzów po bramce strzelonej w starciu z Szachtarem.

Džeko w trakcie swojej kariery utrzymuje średnią około jednej bramki na dwa mecze, co nie jest oszałamiającym osiągnięciem przy stratosferycznych liczbach Leo Messiego i Cristiano Ronaldo. Mimo wszystko to wciąż niezły dorobek, a w poprzednim sezonie Bośniak zdobył 39 goli, z czego 8 w Lidze Europy, w której okazał się najlepszym strzelcem rozgrywek, choć Roma odpadła już w 1/8 finału. Džeko jest w Romie niekwestionowaną gwiazdą i to na niego kierowane są wszystkie piłki. Dopiero we włoskim klubie udało mu się osiągnąć ten status. Bośniak ma więcej pewności siebie, ponieważ nie musi obawiać się o miejsce w składzie, tak jak np. w Manchesterze City.

Monchi rozpoczął budowę

Od tego sezonu w Romie pracuje Monchi. Jako dyrektor sportowy Sevilli zasłynął umiejętnością odkrywania młodych talentów, sprowadzania ich za niewielką kwotę i sprzedawania za większe pieniądze. Jest jednak zbyt wcześnie, aby oceniać jego pracę na stanowisku dyrektora sportowego Romy, choć pewne ruchy już przedsięwziął.

Monchi spotkał się w Rzymie z dwoma byłymi piłkarzami Sevilli Federico Fazio i Diego Perottim. Nowy dyrektor sportowy sprowadził z Sassuolo trenera Di Francesco, a także zawodników Lorenzo Pellegriniego i Gregoire’a Defrela. Pozostałe wzmocnienia klubu to Hector Moreno, Rick Karsdorp, Aleksandar Kolarow, Maxime Gonalons, Patrick Schick i Cengiz Ünder. Roma zainwestowała w tych piłkarzy 80 milionów euro. Monchi żałował tylko kupna Moreno, za którego zapłacił 5,7 miliona euro. Meksykanin nie sprawdził się i już odszedł do Realu Sociedad. Karsdorp, Schick i Gonalons mieli problemy z kontuzjami, ale dwaj pierwsi mogą w przyszłości stanowić o sile Romy. Już teraz coraz mocniejszą pozycję w zespole ma Ünder. 20-latek po początkowym okresie aklimatyzacji spisuje się coraz lepiej. W ostatnich sześciu meczach w Serie A zdobył pięć goli i zaliczył asystę, a ponadto trafił do siatki w pierwszym spotkaniu 1/8 finału Ligi Mistrzów z Szachtarem. Turek może być kolejnym wielkim odkryciem Monchiego.

REKLAMA

Poleć artykuł

Komentarze (3)

Aby dodawać komentarze, musisz być zalogowany.
Uwaga: Ze względu na ochronę prywatności, komentarze nie ładują się automatycznie. Kliknij przycisk poniżej, aby je wyświetlić.
Załaduj komentarze