Kontuzja mięśniowa Denisa Suáreza odniesiona w meczu z Espanyolem w Superpucharze Katalonii spowodowała, że pomocnik nie mógł występować przez ostatnie trzy tygodnie. Wcześniej jednak Galisyjczyk też nie znajdował się w planach Ernesto Valverde. W tym sezonie tylko dziewięć razy wystąpił w podstawowym składzie Barcelony, a ostatnie spotkanie przed Superpucharem Katalonii rozegrał 17 stycznia. Denis nie żalił się jednak w mediach, tylko ciężko trenował, a kiedy miał ofertę z Włoch, odmówił, twierdząc, że chce odnosić sukcesy w barwach Blaugrany.
To samo 24-latek powtórzył w strefie mieszanej po konfrontacji z Sevillą. Na kilka minut przed końcem spotkania Andaluzyjczycy prowadzili 2:0, a Denis przełamywał obronę rywali i potrafił znaleźć wolną przestrzeń na ich połowie, z czym trudności miał nawet Andrés Iniesta. To właśnie Denis Suárez dośrodkował w pole karne przy bramce na 2:1, a także zrobił miejsce Messiemu przy golu na 2:2. 24-latek bez wątpienia zaliczył bardzo dobrą zmianę.
Denis Suárez nie po raz pierwszy przyczynił się do odrobienia strat przez Barcelonę. W meczu z Getafe wszedł na boisko z ławki rezerwowych przy wyniku 0:1 i strzelił pięknego gola wyrównującego, a ostatecznie Barça wygrała 2:1. Ernesto Valverde decydował się także na wprowadzenie go do gry w pojedynkach z Celtą przy stanie 1:1 (ostatecznie skończyło się 2:2) i Valencią przy wyniku 0:1 (ostatecznie 1:1). Denis był w tych spotkaniach prawdziwym talizmanem Barcelony. W trudnych starciach prezentował zuchwałość, zaangażowanie i wielką determinację, aby pomóc zespołowi w odrobieniu strat. Najważniejsze w jego mentalności jest jednak to, że ciągle jest pełen wiary w siebie i nie chce odchodzić z Barcelony. Valverde i kibice katalońskiego klubu lubią taki typ piłkarzy. Denis zasłużył na kolejne szanse.
Komentarze (31)