Mundo Deportivo poświęca dzisiaj uwagę rosnącym przychodom FC Barcelony. Obecnie jednym z głównych zadań zarządu jest zawarcie umów ze sponsorami tytularnymi Espai Barça. W zeszłym miesiącu Josep Maria Bartomeu ujawnił, że koszt całego projektu będzie oscylował w granicach 600 mln euro, a kierownicy katalońskiego klubu oczekują, że połowę tej kwoty pozyskają ze współpracy z przyszłymi sponsorami w ramach tzw. „title rights”. Mundo Deportivo pisze, że w międzyczasie Bartomeu i spółka mogą zacierać ręce z powodu rosnących przychodów, jakie w najbliższych latach będzie osiągała FC Barcelona dzięki przeróżnym umowom zawartym na przestrzeni ostatnich lat.
Czytamy, że w 2019 roku do klubowej kasy trafi co najmniej 123,5 mln euro więcej niż za poprzedni sezon, a w 2021 roku w najlepszym przypadku Barça zarobi aż o 210 mln więcej niż w kampanii 2016/17. Dzięki temu drużyna w dalszym ciągu będzie mogła walczyć o najwyższe cele, będą do niej sprowadzani najlepsi zawodnicy, utrzymane zostaną wysokie zarobki graczy, a zarząd będzie mógł spełnić swoją obietnicę o niepodnoszeniu cen karnetów.
Mundo Deportivo zwraca uwagę na to, że duży wpływ na wzrost przychodów Barçy będzie miało porozumienie osiągnięte przez UEFA i ECA (Europejskie Stowarzyszenie Klubów) w sprawie przychodów z Ligi Mistrzów w latach 2018-2021. Przypomnijmy, że w tym okresie pula pieniężna przeznaczona dla uczestników wzrośnie z 1,4 do 1,9 mld euro, z czego bez wątpienia skorzysta FC Barcelona. W 2015 roku za zdobycie trofeum w Berlinie Katalończycy zarobili „tylko” 61,02 mln, zaś w poprzedniej edycji dotarcie do ćwierćfinałów pozwoliło Barcelonie na zarobek w wysokości 59,84 mln. W związku ze wspomnianymi zmianami zapowiedzianymi przez UEFA i ECA w przypadku awansu do półfinału turnieju niemal pewne jest zainkasowanie 100 mln euro. W samej fazie grupowej za remis UEFA będzie wypłacać 900 tys. euro (do tej pory 500 tys.), zaś zwycięstwo będzie wyceniane na 2,7 mln (dotychczas 1,5 mln).
Bardzo istotne jest także utworzenie tzw. „rankingu historycznego”, w którym pod uwagę będą brane trofea zdobyte przez dany zespół i osiągane przez niego wyniki w całej historii Pucharu Europy. Obecnie Barça może pochwalić się drugim najwyższym współczynnikiem UEFA (za Realem), dzięki czemu bardzo prawdopodobne jest, że Katalończycy będą otrzymywać rocznie najwyższą przewidzianą kwotę z tytułu „rankingu historycznego”, czyli 32 mln euro. Z drugiej strony UEFA i ECA przewidują zmniejszenie puli z tzw. market pool związanego z przychodami za prawa telewizyjne i marketing. Ograniczenie pieniędzy z tego tytułu i przeniesienie sporej części z nich na „ranking historyczny” jest korzystnym ruchem dla Barçy, ponieważ hiszpańskie telewizje płacą zdecydowanie mniej pieniędzy niż angielskie czy włoskie stacje, przez co Katalończycy nigdy nie znajdowali się na czele stawki, jeżeli chodzi o zarobki z market pool. Dla porównania Mundo Deportivo przypomina, że w 2015 roku, kiedy Barça pokonała w finale Juventus, Stara Dama zarobiła z market pool 58,2 mln euro, czyli niemal tyle, co Barcelona (61,02) łącznie w całej edycji, którą przecież ostatecznie wygrała.
Na hiszpańskim podwórku FC Barcelona także może liczyć na pozytywne zmiany. Nowe umowy dotyczące sprzedaży praw telewizyjnych do meczów LaLigi i Pucharu Króla w latach 2019-2022 sprawią, że Barça odnotuje znacznie wyższe przychody z racji swoich występów w kraju. W zeszłym sezonie wicemistrzowie LaLigi zarobili 146,2 mln euro (pomimo zdobycia mistrzowskiego trofeum Real uzyskał mniejszą kwotę – 140,1 mln). Źródła znajdujące się blisko negocjacji ws. sprzedaży praw audiowizualnych przekazały Mundo Deportivo, że w sezonie 2019/20 Katalończycy mogą dobić do kwoty 170 mln, zaś w kampanii 2020/21 mogą osiągnąć granicę 200 mln.
Do wymienionych wyżej wzrostów przychodów w Lidze Mistrzów (od września 2018 roku) i LaLidze oraz Pucharze Króla (od sierpnia 2019 roku) należy dodać kontrakty, jakie FC Barcelona zawarła w ostatnim czasie ze swoimi sponsorami. Rakuten zamienił Qatar Airways, a umowy z Nike, Beko i Damm zostały przedłużone. Przypomnijmy, że Katarczycy płacili Barcelonie 33,5 mln za sezon, a Japończycy będą wpłacać na konto Barçy co roku 55 mln euro kwoty stałej, która może zostać powiększona o bonusy związane ze zdobyciem LaLigi (1,5 mln) oraz Ligi Mistrzów (5 mln). Oprócz tego należy pamiętać, że 1 lipca ubiegłego roku Barça poinformowała o wynegocjowaniu korzystniejszego kontraktu z Nike. Na jego mocy Katalończycy do 2026 roku będą zarabiać od 105 do 155 mln euro za sezon (wcześniej 80 mln). Również Beko będzie płaciło większe pieniądze za bycie sponsorem koszulek treningowych i umieszczenie swojego logo na rękawie koszulek meczowych (z 8 do 19 mln). Ponadto kataloński browar Damm także związał się nową umową z Barçą, na konto której będzie wpłacał 7 mln euro (wcześniej 5 mln).
Na koniec Mundo Deportivo zaznacza, że FC Barcelona ma zamiar inkasować 10 mln euro na mocy umowy z jednym z przewoźników lotniczych. Początkowo faworytem do podpisania umowy był Qatar Airways, jednak ostatecznie katarskie linie zostały odrzucone. Oprócz tego Barça liczy na dodatkowe pieniądze ze współpracy z regionalnymi sponsorami czy też rozwoju projektu w Chinach z przedsiębiorstwem Mission Hills, dzięki któremu od 2021 roku do klubowej kasy miałoby trafiać 10 mln euro.
Komentarze (26)