Trener Levante Paco López był dumny z postawy swojego zespołu w meczu z Barceloną i stwierdził, że w takich spotkaniach trzeba podejmować ryzyko.
Jak się czujesz?: Nie wiem, jak to wyrazić. To wielka radość widzieć teraz szatnię i piłkarzy, przypominając sobie, jak to wyglądało dwa miesiące temu, kiedy tu trafiliśmy, i widzieć kibiców cieszących się z gry drużyny, co było naszym zamiarem. Z jednej strony są emocje, a z drugiej duma z zobaczenia satysfakcji u wszystkich osób związanych z Levante.
Strzelenie pięciu goli Barcelonie: Nawet w najśmielszych snach żaden trener nie spodziewałby się, że jego zespół strzeli Barcelonie pięć goli. To było prawie niemożliwe, ale udało nam się osiągnąć coś historycznego. Mieliśmy wiarę i przekonanie, że każdy da z siebie wszystko co najlepsze. Ta drużyna pokazuje, że nie ma przed nią barier nie do pokonania. Zespół dużo cierpiał w tym sezonie i zasłużył na to, by móc świętować.
Jakie znaczenie miało podrzucanie cię po zakończeniu spotkania?: To wielki zaszczyt i pokazuje zjednoczenie naszej szatni. To nic innego jak dowód radości i marzeń, które wszyscy mamy. Nie tylko ze względu na dzisiejszy mecz, ale także z powodu wartości, które są w szatni.
Jaki był wasz plan na ten mecz?: Wiedzieliśmy, że będziemy mieć naprzeciwko siebie dużo talentu i że wszystko może się zdarzyć. Zakładaliśmy podjęcie ryzyka, co trzeba czynić w starciach z takimi drużynami. Staraliśmy się być odważni i nie rezygnować z atakowania oraz naciskania rywali wysokim pressingiem. Bardzo chcieliśmy wygrać mecz, ale przede wszystkim zapewnić świetne widowisko i udało nam się to osiągnąć.
Boateng: Rozmawialiśmy już o nim kilka tygodni temu. Tak jak mówiłem, ten chłopak bardzo pragnie rozwijać się i ma ogromne możliwości.
Komentarze (9)