Jak twierdzi AS, rola Érica Abidala w Barcelonie będzie wykraczać poza obowiązki dyrektora sportowego. Zadaniem Francuza ma być także polepszenie stosunków pomiędzy szatnią a zarządem, a także wzięcie pod opiekę Ousmane'a Dembélé, który po niepowodzeniu transferu Antoine'a Griezmanna będzie musiał wykonać krok naprzód w drużynie Ernesto Valverde.
Zwolnienie Roberta Fernándeza nie zostało dobrze przyjęte przez szatnię Barçy, o czym mówił między innymi Jordi Alba. Lewy obrońca Blaugrany w wywiadzie dla Cadena SER bronił też Gerarda Piqué po tym, jak jego film o decyzji Antoine'a Griezmanna wywołał negatywną reakcję klubowych działaczy. Dla większości zawodników Fernández był zaufaną osobą, która pełniła funkcję łącznika pomiędzy szatnią a gabinetami klubu. Dobre stosunki z poprzednim dyrektorem sportowym utrzymywał też Ernesto Valverde. Abidal jako następca Fernándeza ma zająć się właśnie sferą public relations, sprawami pierwszej drużyny oraz nadzorowaniem dialogu pomiędzy zawodnikami a działaczami, zaś obowiązki typowe dla dyrektora sportowego spadną głównie na barki Ramona Planesa. Nad wszystkim będzie czuwać Pep Segura.
Wiceprezydent Barcelony ds. sportowych Jordi Mestre powiedział podczas prezentacji Abidala, że został on zatrudniony żeby "kontrolować najważniejszy obecnie rynek francuski". Wówczas priorytetem było jeszcze sprowadzenie Antoine'a Griezmanna, do którego ostatecznie nie doszło. Obecnie Blaugrana planuje transfer innego Francuza Clementa Lengleta.
Komentarze (3)