Z Girony do Miami przez Barcelonę

Julia Cicha

23 września 2018, 10:00

14 komentarzy

FC Barcelona

FCB

Herb FC Barcelona

2:2

Herb FC Barcelona

Girona FC

GIR

  • Lionel Messi 19'
  • Gerard Piqué 63'
  • 45', 51' Cristhian Stuani 

Po niezłym początku sezonu Girona przyjeżdża na Camp Nou i liczy na wywiezienie lepszego rezultatu niż w poprzedniej kampanii, kiedy to uległa Barcelonie aż 1:6. Derby cieszą się jednak tym razem wyjątkowo małym zainteresowaniem w stolicy Katalonii, która żyje innym wydarzeniem – La Mercè.

Święto Matki Boskiej Łaskawej, obok św. Eulalii głównej patronki miasta, jest jednym z najważniejszych wydarzeń w Barcelonie. 24 września jest tam dniem wolnym od pracy, w związku z czym w tym roku mieszkańcy mogą cieszyć się długim weekendem spędzonym na niezliczonych koncertach, pokazach, paradach, pokazach sztucznych ogni, tańcach i zabawie. Nietrudno więc domyślić się, że w takim wypadku mecz z Gironą schodzi na dalszy plan. Bardzo możliwe, że wiele osób zrezygnuje z pójścia w niedzielę na stadion na rzecz licznych atrakcji w centrum miasta. Z frekwencją na Camp Nou nie powinno być jednak problemu – La Mercè to również magnes na turystów, którzy bardzo chętnie przy okazji zobaczą Barcelonę w akcji.

Zwodnicze rezultaty

Poprzedni mecz Barçy z Gironą na Camp Nou zakończył się zwycięstwem zawodników Valverde 6:1. Jeśli spojrzymy na sam wynik, można by stwierdzić, że Blaugrana bez wysiłku rozniosła rywali. W rzeczywistości goście spisywali się całkiem nieźle, co udowodnili bramką Portu na początku meczu, a także choćby akcją z drugiej połowy, kiedy to ter Stegen uchronił swój zespół od utraty gola. Podobną Gironę oglądamy w obecnym sezonie. 1:4 z Realem również nie do końca obrazuje występ zawodników Eusebio Sacristána, którzy najpierw dobrze radzili sobie z przeciwnikiem, a następnie głupio podarowali mu dwa rzuty karne. Pod wieloma względami Girona przypomina więc drużynę z poprzedniego sezonu, choć być może jest jeszcze za wcześnie, by oceniać wpływ nowego trenera na zespół. Trzeba jednak przyznać, że Eusebio osiąga równie dobre rezultaty co Pablo Machin. Siedem punktów w czterech meczach oraz zwycięstwa z Villarrealem i Celtą mogą napawać optymizmem kibiców klubu z północnej Katalonii.

Rewanż w USA?

Kolejnym czynnikiem podgrzewającym atmosferę przed dzisiejszym starciem jest potencjalne przeniesienie rewanżowego spotkania obu klubów do Stanów Zjednoczonych. Choć perspektywa sukcesu Javiera Tebasa oddala się z powodu braku zgody RFEF, wciąż nie wiadomo, czy w styczniu zobaczymy oba zespoły na Montilivi, czy może w Miami. Wiele powiedziano już na temat nie tylko samego pomysłu gry w USA, lecz także sposobu zarządzania tym tematem przez prezesa LaLigi. Barcelona i Girona pozytywnie zapatrują się jednak na wyprawę za ocean, więc w tym temacie nie będzie pomiędzy nimi zgrzytów. Co więcej, Girona rozpoczęła już proces rekompensowania posiadaczom karnetów meczu w Miami. Kibice otrzymali szansę darmowego wyjazdu na spotkanie na Camp Nou z zastrzeżeniem, że w wypadku niepowodzenia wyjazdu do USA w dalszym ciągu będą mogli pójść na Montilivi. Klub przygotował dużo więcej rodzajów rekompensat obejmujących m.in. darmowy przelot i bilet na starcie w Stanach Zjednoczonych lub zwrot 40% wartości karnetu. Oczywiście można wybrać tylko jedną ze wspomnianych opcji, ale wydaje się, że fani nie powinni ucierpieć. Oznacza to jednak, że dzisiaj na stadionie możemy zobaczyć więcej kibiców drużyny gości, niż ma to miejsce zazwyczaj.

Rotacje, czyli nadzieja umiera ostatnia

Już tydzień temu hiszpańskie dzienniki zapowiedziały wielki początek rotacji FC Barcelony. Ernesto Valverde rzeczywiście dał odpocząć Busquetsowi i Coutinho, ale koniec końców został zmuszony do wprowadzenia ich na boisko w celu ratowania niekorzystnego wyniku. Zawodnicy nie odpoczęli, a trener dalej jest krytykowany za niekorzystanie z usług piłkarzy sprowadzonych latem do klubu. Media spekulowały, że dziś możemy zobaczyć na boisku Arthura oraz Arturo Vidala, ale pierwszy z nich miał ostatnio grypę żołądkową i nie wiadomo, czy pojawi się na boisku. Szansy na debiut w pierwszym zespole w obecnym sezonie nie dostanie na pewno Carles Aleñá. Trener z pewnością zdaje sobie sprawę, że zawodnikiem szczególnie potrzebującym odpoczynku jest obecnie Ivan Rakitić. Valverde ma na szczęście co do gotowości do gry wszystkich piłkarzy, bowiem Malcom i Samper otrzymali już zielone światło od lekarzy, choć mimo to nie znaleźli się na liście powołanych.

Zobacz mecz Barça - Girona w jakości HD w Player.pl - kliknij tutaj

REKLAMA

Poleć artykuł

Komentarze (14)

Aby dodawać komentarze, musisz być zalogowany.
Uwaga: Ze względu na ochronę prywatności, komentarze nie ładują się automatycznie. Kliknij przycisk poniżej, aby je wyświetlić.
Załaduj komentarze