Przekonujące zwycięstwa nad poważnymi rywalami sprawiły, że w Barcelonie znów pojawił się optymizm, a dziennikarze nagle zaczęli dostrzegać, że życie po Messim może jednak istnieć. Bez Leo zespół gra inaczej, ale zdobywa punkty i przekonuje. Dzisiaj formę podopiecznych Ernesto Valverde sprawdzi walczące o utrzymanie Rayo Vallecano, dla którego trwający sezon do najszczęśliwszych z pewnością nie należy.
Ligowa tabela po El Clásico prezentuje się więcej niż ciekawie. Nawet pomijając pozycję Realu Madryt, układ dalece odbiega od tego, do którego się przyzwyczailiśmy. Dość powiedzieć, że w dolnej części znajdują się Athletic, Villarreal, Valencia, Celta Vigo czy Real Sociedad, natomiast w pierwszej szóstce Real Valladolid, Espanyol czy będące wręcz w sensacyjnej formie Deportivo Alavés. Na szczęście Barcelona jakby nie chciała w tych przemianach uczestniczyć i pomimo pewnych turbulencji coraz pewniejszym krokiem zmierza ku obronie tytułu. Nikogo raczej nie dziwi także sytuacja dzisiejszego rywala Dumy Katalonii, ekipy Rayo Vallecano, która zgodnie z przewidywaniami okupuje strefę spadkową.
W Vallecas wciąż brakuje jakości
Przyczyn takiej sytuacji w tabeli łatwo szukać w postawie faworytów, jednak rywale też się przecież rozwijają. W Deportivo Alavés udało się zbudować naprawdę solidną defensywę z Ximo Navarro i Laguardią na czele, a dobre statystyki ofensywne notują Jony (pięć asyst) oraz Ibai Gómez wraz z Callerim (po trzy trafienia). Espanyol to natomiast dobrze zorganizowana drużyna, w której dość nieoczekiwanie na gwiazdę wyrasta Borja Iglesias, autor pięciu bramek i dwóch asyst. Na przeciwnych biegunach znajdują się dwie kolejne, zaskakujące formą drużyny – Real Valladolid i Levante. Podopieczni Gonzáleza mają drugą najlepszą defensywę w Hiszpanii po Atlético Madryt, dzięki czemu na wyjeździe zdobyli w tym sezonie więcej punktów od Barcelony czy Realu Madryt. Tymczasem ekipa Levante braki w obronie nadrabia świetną formą Rochiny i Moralesa, a także ratującego zespół w wielu sytuacjach Oiera Olazábala.
W grze Rayo trudno doszukać się podobnych pozytywów. Zespół prowadzony przez Míchela nie prezentuje się dobrze praktycznie w żadnym aspekcie. Raúl de Tomás oddaje mnóstwo strzałów, jednak rzadko udaje mu się trafić do siatki – trzy gole w ośmiu spotkaniach to bowiem wynik raczej przeciętny. Dość wysoki średni procent posiadania piłki (51%) oraz przyzwoita celność podań nie przekładają się natomiast na zdobycze punktowe głównie z powodu licznych błędów indywidualnych. W meczu z Gironą pomylił się Gálvez, przeciwko Athletikowi zawiódł Advíncula, a w pojedynku z Getafe oglądaliśmy bramkę samobójczą i niepewne interwencje Alberto Garcíi. Nic więc dziwnego, że w ostatnich sześciu spotkaniach Rayo Vallecano remisowało lub przegrywało zaledwie jedną bramką. W tej sytuacji wystarczy wykonać mały krok do przodu, by dynamika uległa zmianie.
Barcelona idzie w górę
Ten niewielki krok zrobiła właśnie ekipa prowadzona przez Ernesto Valverde. O ile seria czterech kolejnych meczów ligowych bez zwycięstwa rozpoczęła polemikę na temat stylu, zarządzania kadrą oraz formy poszczególnych zawodników, o tyle pewne triumfy nad Sevillą, Interem i przede wszystkim Realem Madryt zupełnie zmieniły optykę. Nagle Suárez z ociężałego i nieskutecznego snajpera stał się liderem, a drużyna całkowicie uzależniona od formy Messiego zdobyła komplet punktów w trudnych pojedynkach bez jego udziału. Wydaje się zatem, że forma idzie w górę i dzisiejszy mecz powinien to potwierdzić. Valverde wciąż nie może liczyć na Leo, ale w Pucharze Króla formę pokazał Carles Aleñá, co od razu zaowocowało powołaniem na spotkanie ligowe.
Barcelona musi dzisiaj potwierdzić, że nawet bez najlepszego zawodnika może regularnie punktować. A kiedy przyjdą najważniejsze spotkania, do składu wrócą Messi i Umtitti, podczas gdy zmiennicy dzięki cennym minutom w meczach o punkty będą stanowić znakomite uzupełnienie. Optymistyczne spojrzenie na obecną sytuację będzie jednak weryfikowane i trzeba pamiętać, że tak jak pozytywna dynamika przychodzi z trudem, tak wyjątkowo łatwo jest ją stracić.
Najważniejsze są trzy punkty
Barcelona wykonała w ostatnich dwóch spotkaniach ligowych wielką pracę. Zwyciężyła z rosnącą w siłę Sevillą i pokonała pogrążony w kryzysie Real Madryt. Nic więc dziwnego, że pojawiły się pozytywne emocje i tak długo wyczekiwany optymizm. W rzeczywistości wymiernym efektem było sześć punktów, z których połowię można stracić już dzisiaj, jeśli zabraknie koncentracji i zaangażowania. Tym bardziej, że w Vallecas zbyt często uciekały one w tym sezonie w nieszczęśliwych okolicznościach i sytuacja może się odwrócić dzisiaj wieczorem.
Obejrzyj mecz Rayo- Barça w jakości HD z polskim komentarzem
- kliknij tutaj!
Komentarze (11)