Pokonać jedną z rewelacji ligi

Daniel Olbryś

16 grudnia 2018, 09:00

7 komentarzy

Levante UD

LUD

Herb Levante UD

0:5

Herb Levante UD

FC Barcelona

FCB

  • 35' Luis Suárez 
  • 43', 47', 60' Lionel Messi 
  • 88' Gerard Piqué 

Po ubiegłotygodniowej goleadzie w meczu przeciwko Espanyolowi Barça zmierzy się z kolejnym rywalem, który jeszcze do niedawna mógł uchodzić za rewelację ligi. Jak to zwykle jednak bywa, drużynę Levante dopadł typowy dla zespołów tej klasy brak regularności, co poskutkowało zaledwie jednym zwycięstwem w pięciu ostatnich spotkaniach LaLigi. Popularni Granotas ("Żaby") nie składają jednak broni i zapowiadają walkę o punkty w meczu z liderem. Czy będą w stanie rzucić wyzwanie będącej ostatnio w niezłej formie Azulgranie? Przekonamy się już dziś. Początek spotkania o godz. 20:45.

Po słabszej końcówce listopada wydaje się, że Barça wróciła na zwycięski szlak. Nie zaburza tego nawet zeszłotygodniowy remis z Tottenhamem, osiągnięty w mocno rezerwowym składzie. Inną kwestią pozostaje styl zwycięstw, który pozostawia sporo do życzenia. To, że Barça Ernesto Valverde nie gra i nie będzie grała choć w połowie tak pięknie jak ta Guardioli, można wziąć za pewnik, jednak oddawanie pola o wiele słabszym drużynom w wielu fragmentach meczów powoduje duży niesmak zwłaszcza u tych culés, którzy pamiętają, jak do niedawna Leo Messi i spółka potrafili zamknąć rywala na jego połowie i bezlitośnie punktować jego słabości. Póki jednak liczby się zgadzają (prowadzenie w tabeli, awans w Lidze Mistrzów z pierwszego miejsca), nikt nie ma prawa bić na alarm.

Tym bardziej nie zamierzają robić tego w Walencji, gdzie ekipa Granotas znakomicie radzi sobie od początku bieżących rozgrywek. Podopieczni Paco Lópeza zajmują siódme miejsce w tabeli z bilansem sześciu zwycięstw, czterech remisów i pięciu porażek. Piłkarze Levante prezentują ofensywny, przyjemny dla oka futbol, choć gołym okiem widać też ich braki w obronie. Najlepszymi na to dowodami mogą być niedawne remisy z Huescą i Eibarem, gdy Levante wywalczyło kolejno remisy 2:2 i 4:4. Nie można też zapominać, że to właśnie drużyna Granotas powstrzymała w minionym sezonie Ernesto Valverde przed historycznym wyczynem, jakim byłoby zdobycie mistrzostwa bez porażki. Po szalonym meczu na Estadi Ciutat de Valencia Blaugrana wracała bowiem do domu na tarczy z wynikiem 4:5. Trener Barçy zapowiada jednak, że wyciągnął wnioski z tego spotkania i podobna historia nie powinna się powtórzyć.

Pomóc mu w tym mają wszyscy dostępni zawodnicy, łącznie z Arthurem, który w końcu wraca na listę powołanych w meczu ligowym. Wciąż kontuzjowani są Rafinha, Sergi Roberto, Sergi Samper oraz Samuel Umtiti. Z kolei do kadry Levante powraca Sergio Postigo, zaś urazy nadal leczą Doukoure, Pedro López i Samu García. Nie odważymy się przewidzieć jedenastki Azulgrany na ten mecz, jednak znając niechęć Ernesto Valverde do słowa "rotacje", możemy spodziewać się najsilniejszego zestawienia, gdzie jedyną wątpliwością pozostanie obecność Philippe Coutinho lub Ousmane'a Dembélé w linii ataku.

Bukmacherzy nie mają wątpliwości - zdecydowanym faworytem starcia w stolicy Lewantu jest Barcelona, po której wygranej każda złotówka pomnożona zostanie przez 1,27. Remis wyceniany jest na 6, zaś niespodzianka w wykonaniu gospodarzy to kurs 10,15. Nam pozostaje ufać w słowa trenera o wyciągniętych wnioskach i liczyć na kolejne trzy punkty, oby zdobyte z podobną łatwością co tydzień temu na Cornellà-El Prat.

Obejrzyj mecz Levante - Barça w Eleven Sports 1
- kliknij tutaj!

REKLAMA

Poleć artykuł

Komentarze (7)

Aby dodawać komentarze, musisz być zalogowany.
Uwaga: Ze względu na ochronę prywatności, komentarze nie ładują się automatycznie. Kliknij przycisk poniżej, aby je wyświetlić.
Załaduj komentarze