Dla Sergiego Sampera rok 2018 był jednym z najgorszych w jego karierze piłkarskiej. Zawodnik jest bardzo zmotywowany, aby jak najlepiej wejść w nowy rok kalendarzowy. Mimo że Samper ma tylko 23 lata, przylgnęła już do niego etykieta gracza "ze szkła" z powodu kolejnych urazów.
Od czasu powrotu do Barcelony latem tego roku Samper zdołał zagrać w zaledwie jednym oficjalnym spotkaniu. Był to wyjazdowy mecz przeciwko drużynie Cultural Leónesa w Pucharze Króla. Niestety Samper został zmuszony do opuszczenia placu gry już w 31. minucie z powodu kontuzji prawej łydki. Początkowo mówiło się o miesiącu przerwy, ale po blisko dwóch miesiącach pomocnik wciąż nie otrzymał zgody na powrót do normalnych treningów.
Równie pechowo zaczął się dla niego rok 2018. Samper przebywał wówczas na wypożyczeniu w Las Palmas i w meczu przeciwko Eibarowi 6 stycznia zerwał więzadła w lewym stawie skokowym. Musiał poddać się operacji, a jego wypożyczenie zostało skrócone i zawodnik powrócił do Barcelony. Prognozowane cztery miesiące przerwy przedłużyły się ostatecznie do siedmiu miesięcy.
Statystyki piłkarza są naprawdę przybijające. W całym 2018 roku Samper wystąpił w dwóch oficjalnych spotkaniach i w sumie rozegrał 100 minut. Przez dwie kontuzje stracił natomiast aż dziewięć miesięcy. W klubie mają nadzieję, że Samper będzie gotowy do gry przed meczami z Levante w 1/8 finału Pucharu Króla (10 i 16 stycznia).
Komentarze (11)