Obecnie Getafe zajmuje siódme miejsce w tabeli Primera División i może nawet walczyć w tym sezonie o udział w europejskich pucharach. Głównym atutem podopiecznych José Bordalasa jest bardzo szczelna defensywa. Tylko Atlético straciło w obecnych rozgrywkach mniej bramek od Getafe. Bramkarz David Soria dał się pokonać zaledwie trzynaście razy i walczy o Trofeo Zamora. Spory wkład w ten doskonały wynik ma jednak cała formacja obronna. Ponadto Getafe wygrało ostatnie trzy mecze na własnym stadionie: z Espanyolem i Realem Sociedad w LaLidze oraz Córdobą w Pucharze Króla. Drużyna z przedmieść Madrytu zanotowała w tych spotkaniach bilans 9:1.
Siedem lat bez wygranej
Mimo dobrego sezonu Getafe warto przypomnieć, że ten zespół zazwyczaj miał problemy w rywalizacji z Barceloną na Coliseum Alfonso Pérez. Ostatnie zwycięstwo nad Blaugraną u siebie Azulones odnieśli siedem lat temu. 27 listopada 2011 roku Getafe wygrało 1:0 po bramce Juana Valery, zdobytej po dośrodkowaniu Pablo Sarabii. Od tego czasu drużyna z przedmieść Madrytu tylko raz zdołała na własnym stadionie urwać punkty Barcelonie (0:0 w sezonie 2014/2015).
Poza porażką w rozgrywkach 2011/2012 Barça jeszcze tylko raz uległa na wyjeździe Getafe. Było to w sezonie 2007/2008. W obu przypadkach po mistrzostwo Hiszpanii sięgnął ostatecznie Real Madryt. W pozostałych meczach Barcelony z Getafe na Coliseum Alfonso Pérez Katalończycy okazywali się lepsi dziewięć razy, a dwukrotnie padł remis.
Sensacja w Pucharze Króla
W rywalizacji z Barceloną Getafe przeżyło również jeden z najbardziej radosnych momentów w swojej historii. Miało to miejsce w półfinale Pucharu Króla 2006/2007. W pierwszym spotkaniu Blaugrana wygrała na Camp Nou 5:2, a Leo Messi zdobył dwa gole, w tym jednego po pamiętnym rajdzie przypominającym słynną indywidualną akcję Diego Maradony z mundialu w Meksyku w 1986 roku. Mimo dotkliwej porażki Getafe zdołało odwrócić losy rywalizacji i w rewanżu na własnym stadionie wygrać 4:0, co dało mu przepustkę do finału.
Komentarze (5)