Sergio Busquets wyraził zadowolenie z historycznego awansu Barcelony do finału Pucharu Króla, ale zdaje sobie sprawę, że mecz z Realem Madryt nie był najlepszy w wykonaniu Blaugrany.
– Jesteśmy już w finale 25 maja, co potwierdza historyczny moment, który przeżywa ta drużyna. Odnosimy dobre wyniki na Bernabéu, w ostatnich latach nie możemy wymagać więcej. Jesteśmy szczęśliwi z awansu do finału.
– Kolejne zwycięstwo z Realem tego pokolenia? Wielu już z nami nie ma, ale niektórzy zostali i przybyli nowi piłkarze, którzy pomagają nam przedłużać ten okres.
– To nie był nasz najlepszy mecz, co nadaje większej wartości temu zwycięstwu. W pierwszej połowie bardzo cierpieliśmy, nie mieliśmy okazji do zdobycia gola, tylko dwa dośrodkowania… Real był lepszy w utrzymywaniu się przy piłce, a my mieliśmy problemy z graniem blisko siebie i kontrolowaniem kontrataków. Rywal nie wykorzystał jednak swoich szans, a my to zrobiliśmy w drugiej połowie. To był jeden z Klasyków, w których najbardziej cierpieliśmy i mieliśmy najmniejsze posiadanie piłki.
– Mamy dwa dni na odpoczynek do następnego El Clásico. To nie jest dużo, jednak spróbujemy się zregenerować. Na poziomie mentalnym podejdziemy do tego spotkania w bardzo dobrym stanie, ale kiedy zaczniemy grać, będzie to inny mecz. Musimy być przygotowani, ponieważ to bardzo ważne spotkanie dla losów LaLigi. Real będzie we wtorek rywalizować w Lidze Mistrzów, ale to nie nasze zmartwienie.
Komentarze (21)