Sergi Samper: Barcelona zawsze będzie moim domem

Dariusz Maruszczak

5 marca 2019, 16:20

FCBarcelona.cat, Sport, AS, Marca

59 komentarzy
  • Sergi Samper pożegnał się dziś z Barceloną podczas konferencji prasowej
  • Pomocnik przyznał, że decyzja o przeniesieniu się do drużyny Vissel Kobe nie była łatwa, ale chce grać i czuć się ważny
  • W sali konferencyjnej pojawiło się wielu przedstawicieli FC Barcelony

Samper rozpoczął konferencję od przemówienia. – Nigdy nie jest się wystarczająco przygotowanym, aby się pożegnać. Po osiemnastu latach kończę etap sportowy w klubie mojego życia. Dzięki dziadkowi przeszedłem z trybun na boisko i mogłem przeżyć te wszystkie chwile. Były trudne momenty przerwy w grze i kontuzji, ale rozwijałem się w pokoleniu rocznika 95, które było dla mnie jak rodzina. Grałem z moimi idolami i najlepszymi piłkarzami na świecie. Zabieram ze sobą wspaniałe wspomnienia. Chcę podziękować sztabowi medycznemu, trenerom, zarządowi, kolegom z zespołu i wszystkim pracownikom klubu. Nigdy nie będę w stanie wyrazić wdzięczności dla mojej rodziny, która sprawiała, że byłem silniejszy i odważniejszy. Odchodzę tam, gdzie bez strachu i z entuzjazmem będę pisać nową historię. Nie zapomnę jednak, że jestem z Barcelony, klubu mojego zycia.

W dalszej części konferencji dziennikarze zgromadzeni na sali zadawali pytania pomocnikowi.

Jaka była twoja najlepsza chwila podczas pobytu w Barcelonie?

Nie mogę wybrać jednej. Byłem tu przez 18 lat i przeżyłem wiele niezapomnianych doświadczeń. Pamiętam, że w dniu testów do szkółki Barcelony przegraliśmy 1:13, ale zostałem wybrany. To było niesamowite, jednak nie mogę wybrać tylko jednego momentu.

Dlaczego w wieku 24 lat zdecydowałeś się na odejście do Japonii?

Chcę cieszyć się grą i dostałem tę szansę. Rozmawiałem z właścicielem klubu i założycielem Rakutenu. Tłumaczył, że ma ambitny projekt stworzenia jednego z najlepszych zespołów w Azji, i mówił, że będę jego kluczowym elementem, co jest ekscytujące. Vissel chce grać w stylu Barcelony. Dzwonił do mnie nawet Andrés Iniesta, żeby mnie przekonać do projektu, co miało duże znaczenie.

Czujesz się źle, że nie skończysz sezonu w Barcelonie?

Tak. Zawsze mówiłem, że marzę o odnoszeniu sukcesów w Barcelonie i zdobyciu jak największej liczby trofeów. Jednak trzeba było podjąć decyzję, a to był odpowiedni moment.

Jaka jest najważniejsza rzecz, którą dała ci Barça?

Przyszedłem tu w wieku sześciu lat jako dziecko i odchodzę, mając 24 lata. Nie odchodzę jednak sam, zabieram ze sobą wiele przyjaźni, wszystkie nauki i wartości, których mnie nauczono. Wiem, że to zawsze będzie mój dom.

Czy odchodzisz z poczuciem niedosytu?

To oczywiste, że gdy się tu trafi, chce się, żeby wszystko poszło dobrze, ale to nie zawsze zależy od nas. Mam czyste sumienie. Dałem z siebie wszystko i jestem z tego dumny.

Gerard Piqué miał wpływ na całą operację?

Kluczowy był Andrés, który dzwonił do mnie wiele razy i mówił, że to dobre miejsce na rozwój. Gerard również mi doradzał. Wiadomość o zainteresowaniu Kobe dotarła do mnie właśnie przez niego. Jestem mu bardzo wdzięczny.

To podróż w dwie strony?

Nie było łatwo podjąć decyzję o odejściu do Japonii w wieku 24 lat. Nie miałem tego w planach, ale zapoznałem się z projektem i zobaczyłem, że znów mogę czuć się ważny i wartościowy. To była dla mnie wspaniała okazja. Zobaczymy, co wydarzy się w przyszłości, obecnie jestem skupiony na teraźniejszości.

Wpływ na twoją karierę miały kontuzje.

Nie miałem szczęścia pod tym względem. Kontuzje dały mi się we znaki. Jestem przekonany, że wszystko potoczyłoby się znacznie lepiej, gdyby nie urazy, choć na 100% nigdy nie wiadomo.

Jak wyglądały ostatnie dni?

Były trudne. To były chwile napięcia i rozmów z rodziną oraz bliski przyjaciółmi. To była trudna decyzja, ale uważam, że przemyślana i trafna. Wszystko trwało cztery czy pięć dni. Wiem, że to ryzykowna decyzja ze względu na zmianę kontynentu i stylu życia, ale chcę się sprawdzić i wierzę w siebie. Przyciągał mnie interesujący projekt sportowy.

Co ci powiedział Iniesta?

Wyjaśnił mi sposób gry. Powiedział, że liga jest bardzo techniczna i będę zadowolony. Chcę już zacząć grać. Każda informacja na temat projektu była bardzo interesująca.

Chciałbyś coś przekazać chłopcom z zespołów młodzieżowych?

Mogę tylko mówić o wspaniałych rzeczach. Przeżyłem wiele świetnych chwil z ludźmi, którzy mnie wspierali. Trzeba mieć pokorę, myśleć z dnia na dzień, cieszyć się każdym treningiem, twardo stąpać po ziemi i nie wybiegać zbyt daleko w przyszłość. A także słuchać trenerów.

Dlaczego chciałeś się pożegnać?

Chciałem to zrobić, ponieważ to mój dom i zamierzałem pożegnać się w odpowiedni sposób. Musiałem także podziękować klubowi i rodzinie.

Przebyłeś drogę przez wszystkie kategorie młodzieżowe do pierwszego zespołu. Trudno jest tam trafić?

Oczywiście. W kadrze tej drużyny są najlepsi piłkarze na świecie. Praca z młodzieżą sprawiła, że Barcelona jest wielka i wciąż daje szanse młodym. To nie może się zmienić.

Na koniec konferencji cała sala nagrodziła wychowanka długimi i intensywnymi oklaskami, a Samperowi trudno było ukryć wzruszenie. W tych chwilach towarzyszyli mu nie tylko członkowie rodziny i przyjaciele, ale również liczni przedstawiciele FC Barcelony. Na sali byli między innymi Ernesto Valverde, Carles Aleñá, Pep Segura, Éric Abidal, García Pimienta, Oscar Grau, Guillermo Amor czy Xavi Vilajoana.

Prezydent Josep Maria Bartomeu nie był obecny podczas konferencji, ponieważ brał udział w zebraniu zarządu RFEF. Podziękował on jednak Samperowi na Twitterze za bronienie barw Barcelony z zaangażowaniem i poświęceniem od cantery po pierwszy zespół.

https://x.com/jmbartomeu/status/1102912535538352128

REKLAMA

Poleć artykuł

Komentarze (59)

Aby dodawać komentarze, musisz być zalogowany.
Uwaga: Ze względu na ochronę prywatności, komentarze nie ładują się automatycznie. Kliknij przycisk poniżej, aby je wyświetlić.
Załaduj komentarze