Zwycięstwo nad Deportivo Ebro w 30. kolejce pomimo braku wielu kluczowych zawodników na nowo rozbudziło nadzieje Barçy B na awans do baraży. Nie ma już jednak miejsca na potknięcia. Rezerwy Barcelony muszą wygrać wszystkie spotkania do końca sezonu i liczyć na to, że czołówka straci punkty. Trenerzy powinni w związku z tym rozwiązać problem skuteczności, z którym zespół boryka się w zasadzie od początku sezonu. Przed meczem z drużyną Teruel García Pimienta postawił na dwójkę środkowych napastników, a szansę gry od pierwszej minuty otrzymali Mújica oraz Abel Ruiz. Taki zabieg taktyczny otworzył jednocześnie boczne korytarze Mirandzie i Wagué.
Dobre 45 minut zakończone prowadzeniem gospodarzy
Barcelona B rozpoczęła mecz od zdecydowanej ofensywy i jak to czasem w takich przypadkach bywa – szybko została skarcona. Goście wyprowadzili kontratak, a piłka po nieudolnej próbie przerwania podania trafiła pod nogi Becerry, który silnym uderzeniem pokonał Tenasa. W odpowiedzi gospodarze dwukrotnie zagrozili bramce strzeżonej przez Valerę. W 12. minucie Abel Ruiz trafił w słupek, mając przed sobą tylko bramkarza, natomiast kilka minut później Mújica zmusił golkipera gości do interwencji. Imponowała ofensywna gra bocznych obrońców Barçy B, którzy co chwila meldowali się pod polem karnym rywali. W 24. minucie świetną akcję prawą stroną przeprowadził Wagué i zagrał w pole karne, gdzie po akcji Puiga, Mirandy i Abela Ruiza Cabetas skierował pikę do własnej bramki.
Ostatni kwadrans należał do rezerw Barcelony. W 34. minucie Riqui Puig groźnie uderzył z dystansu, ale Valera świetnie interweniował. W jednej z kolejnych akcji pokazał się Miranda, jednak w kluczowym momencie został sfaulowany i skończyło się jedynie na rzucie wolnym oraz żółtej kartce dla obrońcy. Kiedy część zawodników była już myślami w szatni, Puig po raz kolejny spróbował pokonać bramkarza strzałem zza pola karnego, a odbitą od słupka piłkę do siatki skierował Mújica i było 2:1. Chwilę później sędzia zakończył pierwszą połowę.
Bez bramek po przerwie, punkty zostają w Barcelonie
Po przerwie goście ruszyli do odrabiania strat, ale to Barça B mogła podwyższyć prowadzenie. W 47. minucie Abel Ruiz nie zdołał jednak wykorzystać błędu obrońców i przegrał pojedynek z Valerą. Zaledwie trzy minuty później fantastyczną akcję indywidualną przeprowadził Wagué, ale piłka po jego strzale poszybowała wysoko ponad bramką. Tymczasem akcjom gości brakowało tempa. Groźne były tylko głębokie dośrodkowania, które kilkakrotnie wystawiły na próbę zaledwie 17-letniego golkipera Barcelony B Arnau Tenasa. Najbliżej gola wyrównującego było w 81. minucie, na szczęście piłka po strzale głową przeleciała kilka centymetrów obok bramki.
Ostatnie minuty były nerwowe, a goście mieli kilka okazji po stałych fragmentach gry. Gospodarze tym razem nie dali sobie jednak wydrzeć zwycięstwa i zdobyli komplet punktów. Warto zwrócić uwagę na udany występ grającego na co dzień w zespole U19 Arnau Tenasa. Skutecznym zabiegiem było także przejście na ustawienie 4-4-2, w którym bardzo dobrze funkcjonowały boki obrony, a posyłane w pole karne piłki częściej znajdowały jednego z napastników. Szkoda, że Abel Ruiz nie wykorzystał jednej z dwóch doskonałych okazji, bo wtedy można by mówić o prawdziwym skoku jakościowym w grze ofensywnej Barçy B.
Bramki:
0:1, Becerra (10’)
1:1, Cabetas (24’, bramka samobójcza)
2:1, Mújica (44’)
FC Barcelona B: Tenas, Wagué, Mingueza, Chumi (min. 54, Cuenca), Miranda, Oriol Busquets, Collado, Riqui Puig (min. 92, Jaime), Monchu, Mújica oraz Abel Ruiz (min. 71, Carles Pérez).
Teruel: Valera, Cabetas, Durán, De La Mata, Bikoro (min. 61, Peñaloza), Gabriel Jesús, Diego Peláez (min. 76, Orti), Rabe Gbizie, Pablo Gállego (min. 61, Leira), Dieste oraz Becerra.
Komentarze (5)