Na początku swojej przygody z Barceloną Arturo Vidal przeżywał drobne "turbulencje". Był podstawowym zawodnikiem w Bayernie i Juventusie, natomiast w stolicy Katalonii przyszło mu rozpoczynać wiele meczów na ławce rezerwowych. W pierwszych tygodniach Chilijczyk nie krył, że jest z tego niezadowolony, jednak po publicznym upomnieniu ze strony klubu zmienił swoją postawę. Zrozumiał, że musi ciężko walczyć o miejsce w składzie, i teraz pokazuje już najwyższy poziom.
W meczu z Huescą Vidal odzyskał najwięcej piłek w zespole Barcelony (12). Nie jest dla niego ujmą, że gra w pierwszych rundach Pucharu Króla czy stosunkowo mało istotnym meczu ligowym z Huescą w towarzystwie barcelońskiej młodzieży. W sobotę Vidal pokazał na boisku taką samą postawę jak w starciach z Interem czy w konfrontacji z Manchesterem United na Old Trafford, gdzie rozegrał 25 minut.
W Lidze Mistrzów w tym sezonie Vidal rozegrał łącznie tylko 176 minut. W podstawowym składzie znalazł się jedynie raz. Ponadto nie wystąpił w wyjściowej jedenastce w żadnym z czterech Klasyków w bieżącej kampanii. W meczach z Realem przebywał na boisku tylko przez 64 minuty, a jednak zdołał strzelić gola na 5:1 w El Clásico na Camp Nou i był jednym z kluczowych graczy w końcówce konfrontacji na Santiago Bernabéu (0:1).
Przez całą karierę Vidal był przyzwyczajony do rozgrywania wielkich meczów, natomiast w Barcelonie jego rola jest nieco inna. Mimo to trenerzy i inni piłkarze Blaugrany chwalą postawę Arturo. 31-latek zaakceptował swoją pozycję w zespole i mimo że jego styl nie ma wiele wspólnego z tzw. DNA Barçy, aktywność i mentalność pomocnika zyskały uznanie w oczach culés.
We wtorek Arturo Vidal najprawdopodobniej znów nie znajdzie się w podstawowym składzie, jednak jego obecność na ławce z całą pewnością daje Ernesto Valverde wielki komfort. Cechy Chilijczyka mogą bardzo przydać się Barcelonie w kluczowych momentach rewanżu z Manchesterem United, w zależności od wyniku.
Komentarze (35)