AS: Pięć kluczowych momentów, które wyznaczyły drogę Barcelony do mistrzostwa

Grzegorz Zioło

28 kwietnia 2019, 18:30

AS

14 komentarzy

Barcelona zapewniła sobie 26. mistrzostwo Hiszpanii na trzy kolejki przed końcem rozgrywek, jednak wywalczenie tytułu nie przyszło drużynie Ernesto Valverde tak łatwo, jak mogłoby się wydawać. Dzień po mistrzowskiej fecie w stolicy Katalonii AS przypomina kluczowe momenty sezonu 2018/19 w wykonaniu Blaugrany, które doprowadziły ją do końcowego triumfu w LaLidze.

Sezon 2018/19 rozpoczął się zaledwie miesiąc po zakończeniu mistrzostw świata, na których wielu piłkarzy Blaugrany doszło co najmniej do czołowej ósemki. Mundialowe zmęczenie było zatem od początku obecne w drużynie. Ernesto Valverde zdecydował się też na istotną zmianę ustawienia i przeszedł z systemu 4-4-2 na 4-3-3. Taki ruch wynikał między innymi z transferów dokonanych przez klub w letnim okienku: Arthur i Arturo Vidal to zawodnicy przystosowani do gry na boku pomocy, a Malcom najlepiej radzi sobie na skrzydle. Za wzmocnienie w porównaniu z początkiem poprzedniego sezonu należało też uznać obecność ofensywnie usposobionych Ousmane'a Dembélé i Philippe Coutinho, a także Carlesa Aleñi, który awansował z drużyny rezerw.

Po czterech zwycięstwach na począku rozgrywek, w tym niezbyt przekonujących z Realem Valladolid na Estadio José Zorrilla i z Realem Sociedad na Anoeta, Barcelonę dopadła pierwsza zadyszka. W tamtym momencie rozpoczął się pierwszy z kluczowych momentów sezonu 2018/19:

Fatalny tydzień: W ostatnim tygodniu września Barcelona dwa razy z rzędu straciła punkty u siebie w meczach z Gironą i Athletikiem, a w międzyczasie przegrała na wyjeździe z Leganés. Do tych trzech potknięć w dużym stopniu przyczyniły się błędy Gerarda Piqué. Stoper Barçy został łatwo ograny przez Stuaniego, następnie złym wybiciem sprokurował utratę gola na Butarque, a w meczu z Athletikiem znów zabrakło mu koncentracji przy bramce dla gości. Działania drużyny po raz pierwszy zaczęły wzbudzać wątpliwości. Wtedy Ernesto Valverde zdecydował się sięgnąć po Arthura w spotkaniu Ligi Mistrzów z Tottenhamem i w ligowej potyczce z Valencią na Mestalla. Txingurri zauważył, że ustawienie z Coutinho, Dembélé, Messim i Suárezem razem na boisku jest zbyt niebezpieczne, ponieważ zaburza równowagę w zespole.

Złamana ręka Messiego: Argentyńczyk uszkodził kość promieniową w meczu z Sevillą, ale po utracie swojego kapitana zespół potrafił znakomicie zareagować. Barcelona pokonała rywala z Andaluzji 4:2, później rozbiła Real Madryt 5:1 po hat-tricku Luisa Suáreza, a następnie wygrała na wyjeździe z Rayo Vallecano 3:2. Po powrocie Messiego drużynie Valverde przytrafiła się jednak porażka z Realem Betis 3:4, która okazała się ostatnią ligową wpadką Blaugrany do tej pory. 

Nabranie rozpędu: Po przegranym spotkaniu z Betisem Barcelona udała się na Wanda Metropolitano, gdzie wywalczyła punkt po golu Ousmane'a Dembélé w końcówce. Później Katalończycy wygrali osiem kolejnych meczów ligowych, dzięki czemu zaczęli wypracowywać przewagę nad resztą stawki. Potknięcia przytrafiały się Realowi i Atlético Madryt, zaś Barça dała się poznać jako solidna drużyna, która konsekwentnie punktuje w każdej kolejce.

Decydujące El ClásicoPrzed 26. kolejką sytuacja Barcelony w tabeli LaLigi wyglądała już bardzo dobrze, ale właśnie w tej serii gier Katalończycy mieli okazję pozbawić szans na tytuł Real Madryt. Zespół zbudowany ważnymi zwycięstwami na Ramón Sánchez Pizjuán w poprzedniej kolejce (4:2) oraz na Santiago Bernabéu w Pucharze Króla (3:0) wrócił na stadion Los Blancos po kilku dniach i znów okazał swoją wyższość. Gol Ivana Rakiticia wyeliminował Real z rywalizacji o mistrzostwo, w której liczyły się już tylko Barça i Atlético.

Ostateczny cios Suáreza: Podobnie jak w poprzednim sezonie, bezpośredni mecz Barcelony z Atlético był kluczowym momentem walki o mistrzostwo Hiszpanii. W 31. kolejce podopieczni Diego Simeone jechali na Camp Nou z ośmioma punktami straty do lidera. W przypadku zwycięstwa goście mogliby zbliżyć się do Barçy na pięć punktów, a bilans spotkań bezpośrednich również przemawiałby na ich korzyść. Remis oznaczałby dalszą walkę, zaś zwycięstwo Blaugrany praktycznie rozstrzygało losy tytułu. Przebieg meczu w dużej mierze ustawiła szybka czerwona kartka Diego Costy, ale Jan Oblak długo utrzymywał Atlético przy życiu. Wreszcie w 85. minucie bramkarza Rojiblancos pokonał Luis Suárez, a chwilę później dzieła zniszczenia dopełnił Messi. Podniesienie pucharu za mistrzostwo Hiszpanii przez kapitana Barcelony stało się w tamtym momencie już tylko kwestią czasu.

REKLAMA

Poleć artykuł

Komentarze (14)

Aby dodawać komentarze, musisz być zalogowany.
Uwaga: Ze względu na ochronę prywatności, komentarze nie ładują się automatycznie. Kliknij przycisk poniżej, aby je wyświetlić.
Załaduj komentarze