Jakie były najlepsze i najgorsze aspekty dzisiejszego meczu z Valencią zdaniem Redakcji FCBarca.com?
Najlepsze: Walka do końca
Niestety Barcelona ponownie nie pokazała dostatecznej siły mentalnej i umiejętności odwrócenia losów meczu. Warto jednak docenić nieustanny napór na bramkę Domenecha, który miał miejsce w ostatnich kilkudziesięciu minutach. W przeciwieństwie do meczu na Anfield zespół potrafił podjąć rękawicę i zdobyć kontaktowego gola. Patrząc na zmarnowane okazje Guedesa, trudno mówić o braku szczęścia przy finalizacji ataków Barcelony, ale przynajmniej piłkarze będą mogli jutro spojrzeć w lustro - dali z siebie tyle, ile byli w stanie, i kibice powinni to docenić. Dziękujemy.
Najgorsze: Taktyka na ten mecz
Co niektórzy obserwatorzy, patrząc na skład wystawiony przez Valverde, doszukiwali się (a raczej w swojej naiwności mieli nadzieję) koncepcji trenera polegającej na bardzo ofensywnym ustawieniu bocznych obrońców - Semedo i Alby. Środek pola maksymalnie kontrolujący grę, a Coutinho i Sergi Roberto jako skrzydłowi schodzący do środka, tworzący wolne przestrzenie defensorom. Niestety rzeczywistość wszystko zweryfikowała. Valverde przygotował Roberto jako zaporę dla lewej flanki Valencii, czym zablokował prawe skrzydło. W związku z tym Nietoperze z łatwością neutralizowali ataki pozycyjne Barcelony, którą w pojedynkę na plecach niósł Leo Messi. Ernesto zrozumiał swój błąd zaskakująco szybko jak na niego i wprowadził na murawę Malcoma, który miał rozciągnąć grę i ożywić prawą flankę, oraz Vidala, żeby wreszcie Leo miał z kim rozegrać piłkę w ofensywie. Roszady przyniosły efekty w postaci lepszej gry oraz bramki, ale nie były w stanie nadrobić strat z pierwszej połowy. Pragmatyzm i zachowawczość Valverde po raz kolejny pozostawiła go z pustymi rękami, a kibiców z niesmakiem w ustach.
Komentarze (40)