Wizyta Barcelony w Kobe oznaczała szansę na szczególne spotkanie Andrésa Iniesty, Davida Villi i Sergiego Sampera z byłymi kolegami z drużyny. Cała trójka przyjechała do hotelu, który pełni funkcję tymczasowej siedziby Blaugrany.
Iniesta, Villa i Samper mieli okazję do przywitania się i porozmawiania z piłkarzami Barcelony, a także członkami sztabu szkoleniowego, takimi jak José Ramon de la Fuente, który od lat jest trenerem bramkarzy w katalońskim klubie i doskonale zna całą trójkę. Z hiszpańskimi zawodnikami Vissel Kobe mogli spotkać się również prezydent Josep Maria Bartomeu i dyrektor sportowy Éric Abidal.
Wyświetl ten post na Instagramie.
Jak donoszą jednak dzienniki AS i Sport, oficjalna część uroczystości powitalnej okazała się porażką organizacyjną. Miała być ona okazją do prezentacji sobotniego pojedynku Barcelony i Vissel Kobe, a właściciel japońskiego klubu i jednocześnie prezes Rakutenu Hiroshi Mikitani liczył na korzyści wizerunkowe z podkreślenia więzi łączącej oba zespoły. Barça również mogła zyskać, prezentując się jako klub pobudzający wyobraźnię i potrafiący eksportować swoje wartości. Tymczasem harmonogram piłkarzy obu drużyn kompletnie ze sobą nie współgrał, ponieważ zawodnicy Blaugrany mieli trening i zbyt późno dotarli do hotelu. Uroczystość nie przebiegła więc tak, jak życzyliby sobie organizatorzy. Do spotkania Iniesty, Villi i Sampera z byłymi kolegami doszło dopiero później zakulisowo. Według ASa Mikitani miał po tych wydarzeniach napiętą wymianę zdań z Gerardem Piqué.
Komentarze (9)