Sport wraca do tematu konfliktu FC Barcelony z Atlético Madryt zw. z transferem Antoine'a Griezmanna i problemami z licencją Francuza.
Dziennik przypomina słowa Javiera Tebasa wypowiedziane na antenie Onda Cero, które potwierdzały fakt, że Atlético złożyło skargę u władz LaLigi w związku z transferem Francuza i możliwymi negocjacjami między piłkarzem a Barceloną jeszcze w trakcie ubiegłego sezonu. Klub z Madrytu podał w wątpliwość ważność licencji piłkarza, ponieważ Barcelona wpłaciła tylko 120 milionów euro klauzuli, a nie 200, które wg niego powinna. Prezes LaLigi zapewnił, że sprawa zostanie rozwiązana.
Wcześniej media wyjaśniały już, że LaLiga przekazała sprawę Komitetowi Licencyjnemu, który nigdy nie wszczął postępowania w sprawie Griezmanna, uznając, że nie ma żadnych powodów, żeby podawać w wątpliwość licencję zawodnika. Barcelona wie już o tym od pewnego czasu, a kataloński dziennik zapewnia, że licencja Griezmanna jest ważna, dlatego też mógł on wystąpić we wczorajszym meczu z Athletikiem.
Sport przypomina jeszcze o postępowaniu wszczętym przez RFEF i jej Komitet ds. Rozgrywek. Uważa jednak, że wobec klubu nie zostaną wyciągnięte konsekwencje.
Komentarze (13)