Kadra Ernesto Valverde na nowy sezon nie jest rozległa, ale mimo wszystko większość piłkarzy ma swoich zmienników. Wyjątkiem jest jedynie Luis Suárez. Klub nie zdecydował się sprowadzić żadnego klasycznego środkowego napastnika, ponieważ bardzo wierzy w 33-letniego już Urugwajczyka.
Klub rozważał sprowadzenie innej "dziewiątki", najwięcej mówiło się o Luce Joviciu, ale ostatecznie nie zdecydowano się na taki krok. Luis Suárez będzie więc w tym sezonie nieodłączną częścią tridente Barcelony. We wcześniejszych kampaniach radził sobie bardzo dobrze. Warto jednak wspomnieć, że jego statystyki pogarszały się z każdym sezonem. W ostatnim zdobył łącznie 23 gole, 19 z nich w rozgrywkach ligowych. W sezonie 2017/18 jako strzelec zapisał się 31 razy, w sezonie 2016/17 – 36, a 2015/16 – 59. Co więcej, Urugwajczyk często popisuje się asystami. W ostatnim sezonie miał ich sześć w lidze i Lidze Mistrzów oraz jedną w Pucharze Króla. Uznania w klubie nie stracił nawet po tym, jak podjął decyzję o zabiegu kolana, przez co nie wystąpił w finale Pucharu Króla z Valencią.
W rezultacie media ani razu nie łączyły Suáreza z ewentualnym odejściem z klubu. Dla Ernesto Valverde jest on nietykalny. Pojawiły się co prawda doniesienia o zainteresowaniu jego osobą wykazanym przez Inter Miami, ale taka opcja mogłaby się urzeczywistnić dopiero za jakiś czas, najwcześniej po zakończeniu sezonu 2019/20.
Komentarze (34)