Arthur Melo spotkał się z przedstawicielami mediów brazylijskich i hiszpańskich po zakończonym meczu z Borussią Dortmund. Brazylijczyk przyznał, że ciężko pracował nad poprawieniem swojej dyspozycji w tym sezonie.
W tym sezonie widać pewną zmianę w twojej grze, jeśli porównamy to z poprzednim sezonem. Strzeliłeś już gola, podchodzisz bliżej bramki przeciwnika i w końcu rozgrywasz pełne 90 minut. Wydaje się, że złapałeś odpowiedni rytm.
To są aspekty, które udało mi się teraz poprawić. Rozmawiałem ze sztabem szkoleniowym i musiałem się poprawić w niektórych kwestiach. Ciężko trenowałem i wykonałem dodatkowe poświęcenie, jakim było skrócenie wakacji i wcześniejszy powrót do zajęć. Trzeba było trochę czekać, ale widać efekty na boisku. Myślę, że to jest właściwa droga. Chciałbym podziękować trenerom, którzy pomogli mi w wykonaniu tego specjalnego rodzaju przygotowań. Chciałem coś poprawić i w tym sezonie być w lepszej dyspozycji.
Teraz masz jeszcze większą konkurencję w środku pola. Przybył Frenkie de Jong i wygląda na to, że rozumiecie się coraz lepiej. Widzieliśmy nagranie z waszej boiskowej rozgrzewki przed meczem z Valencią na Camp Nou. Robiliście już to wcześniej na treningu, czy zaimprowizowaliście dopiero wtedy?
Nie, nie. Ten pomysł pojawił się nagle, tam na boisku. Możemy wykonywać dowolne rzeczy w czasie rozgrzewki. Piłka znalazła się w powietrzu, zaczęliśmy ją utrzymywać ponad ziemią i tyle. De Jong to wyśmienity piłkarz. Wniósł bardzo wiele do naszej drużyny i świetnie się zaadaptował.
Piłkarze Barcelony wypowiadali się sporo na temat możliwego powrotu Neymara do klubu. Czy miałeś okazję wyrazić swoją opinię na ten temat i wykonałeś jakiś ruch jeśli chodzi o ten temat?
Myślę, że ta sprawa powinna zostać w szatni, między piłkarzami. Tematy, które są poruszane w szatni między nami, powinny tam zostać. To właśnie tam "pierzemy" nasze brudy. Wyrażamy pochwały i krytykę. Szatnia to święte miejsce. Lepiej nie wynosić tego na zewnątrz.
W tym sezonie widać sporą różnicę między waszymi meczami wyjazdowymi i tymi rozgrywanymi na Camp Nou.
Jesteśmy przyzwyczajeni do gry w różnych warunkach. Borussia to trudny przeciwnik i ten mecz również taki był. Myślę, że nasza gra nie zależy od tego, czy gramy w domu, czy na wyjeździe. Mierzymy się z różnymi trudnościami, ale będzie pracować nad tym na treningach.
Messi wrócił po nieobecności trwającej ponad dwa miesiące. Miał okazję w samej końcówce spotkania, ale widać było, że brakuje mu jeszcze rytmu meczowego.
Tak, to normalne. Dopiero wrócił do gry. Zdajemy sobie sprawę z jego jakości, ale jak każdy człowiek - musi się wyleczyć i dojść do optymalnej formy. Nie można w niego nigdy wątpić. Jest najlepszy na świecie. Jesteśmy szczęśliwi, że znowu jest z nami.
Można odnieść wrażenie, że istnieją dwie ekipy Barcelony - jedna grająca na Camp Nou oraz druga, która na wyjeździe. Trener przyznał, że w meczu z Borussią dużo się nacierpieliście na boisku. Nie udaje wam się przejąć kontroli nad spotkaniem, kiedy gracie poza Barceloną. Z czego to wynika?
To jest normalne. Nie wszystkie spotkania uda nam się zagrać na najwyższym poziomie. Borussia też zagrała bardzo dobrze i ma bardzo dobrych zawodników. Będziemy pracować, aby to poprawić.
Komentarze (11)