Xavi Hernández udzielił wywiadu hiszpańskiej Marce. Były pomocnik Dumy Katalonii opowiedział o swojej karierze trenera, niedawnym awansie prowadzonej przez niego drużyny do półfinału azjatyckiej Ligi Mistrzów oraz odniósł się do obecnej sytuacji i piłkarzy Barcelony.
Al Sadd w półfinale azjatyckiej Ligi Mistrzów: To był nasz najlepszy mecz, odkąd zostałem trenerem tej drużyny. Mieliśmy dużo kontaktu z piłką, szybko do niej dochodziliśmy… Drużyna była bardzo bliska tego, czego od niej oczekuje: wysokiego pressingu, szybkich podań, okazji… Bardzo cieszy mnie sposób, w jaki grali. Pod koniec meczu byłem w euforii. Chcę zobaczyć jeszcze raz to spotkanie, ale wg mnie zagrali niesamowicie, na wspaniałym poziomie.
Półfinał z perspektywy zawodnika i trenera: Teraz czuję się bardziej odpowiedzialny. Widzisz, że piłkarze przyswajają twoje pomysły na grę, a to bardzo ważne. Teraz, po zwycięstwie, łatwiej jest poprawiać błędy. Zawodnik uwierzy, jeśli powiem mu, że coś się wydarzy i tak później jest w rzeczywistości. Mecz potoczył się dla nas tak, jak tego chcieliśmy.
Europejska Liga Mistrzów: Obejrzałem mecz Barcelony mimo tego, że tutaj było już późno, a rano musiałem wcześnie wstać. Nie był wybitny, ale Barça jest bez wątpienia jednym z faworytów rozgrywek. Z powodu transferów, które przeprowadzono niedawno, zawodników, którzy już wcześniej byli w zespole… Myślę jednak, że zwycięstwo nie może być obsesją Barcelony, powinni to potraktować jak wyzwanie, cel, ale nie obsesję, ponieważ to może dać efekt przeciwny od zamierzonego.
Busquets-Arthur-De Jong: W meczu z Valencią zagrali na niesamowitym poziomie. Wróciliśmy do wysokiego pressingu, poza tym wszyscy pracowali dla drużyny. Barça pokazała się od bardzo dobrej strony. Pojawienie się Ansu Fatiego i Carlesa Péreza to dobry sygnał dla cantery. Na razie wszystko wygląda dobrze, może z wyjątkiem wyników niektórych meczów wyjazdowych.
Ansu Fati: To niesamowita niespodzianka. Robienie takiej różnicy na boisku w wieku 16 lat, jego osobowość, patrzenie, jak podejmuje decyzje na boisku… Uff, to wielkie słowa.
De Jong: Jego gra ma wszystko. Siła, z jaką rusza, jego ostatnie podanie… Poza tym pracuje dużo dla drużyny, agresywnie kryje… Nie traci pozycji ani piłki. Ten chłopak będzie bardzo ważny dla Barcelony, oczywiście nie możemy zapominać o Arthurze ani Rakiticiu. Barça ma wspaniały środek pola, który może dać jej dominację w meczach.
Niesprawiedliwe traktowanie Rakiticia: Ciężko wypowiedzieć się w tej sprawie, nie znając sytuacji od środka. Nie wiem, czy grał. Wg mnie Ivan dalej będzie ważnym zawodnikiem. Nie zaczął sezonu w pierwszym składzie, ale będzie ważny, tak jak w poprzednich latach. Meczów wystarczy dla wszystkich.
Neymar: Ponownie zaadaptowałby się w Barcelonie. Na pewno. I zrobiłby różnicę, to crack, nie ma wielu takich piłkarzy.
Hazard: Również jest crackiem. Jest jednym z pięciu najlepszych piłkarzy na świecie. Na razie grają starsi piłkarze, zobaczymy, co z tymi nowymi. Myślę, że Real będzie grał o wszystko, na pewno. To prawda, że liczono na większą rewolucję, ale oni zawsze się liczą.
Madridismo w depresji: Nie, skądże. Widziałem już podobne sytuacje wiele razy… Real ma tysiąc żyć. To, co widzieliśmy w tamtym roku, to fatamorgana. Ponownie powalczą o wszystko. Na pewno.
Atlético: Myślę, że Cholo nigdy się nie zmieni. Ma niesamowitych piłkarzy, dokonali świetnych transferów, ale nie wydaje mi się, żeby zmienił sposób gry drużyny. Może w poszczególnych meczach, ale myślę, że cały czas będziemy oglądać twardy, defensywny, bezpośrednio grający zespół… Nie wydaje mi się, żeby Simeone zmienił wszystko z dnia na dzień.
Manchester City: Prawdopodobnie najbardziej zbliżają się do mojej koncepcji gry.
Fan piłki nożnej: Oglądam LaLigę, Premier League, Ligę Mistrzów... Wszystko, na co pozwala mi rodzina. Poza tym śledzę kolegów, którzy jeszcze grają. Jeśli któryś z moich przyjaciół gra w Segunda B, śledzę mecze Andory, na przykład. Albo spotkania innych Katalończyków. Tak będzie już zawsze.
Komentarze (19)