BarcaInfo: Nigdy nie uważałem, że jestem lepszy niż Redakcja

Marcin Poreda

29 grudnia 2019, 13:07

155 komentarzy

Fot. Getty Images

Gorąco zapraszam do przeczytania wywiadu z najpopularniejszym userem FCBarca.com, czyli BarcaInfo. Zdobył on w tym roku po raz trzeci z rzędu Złotą Piłkę FCBarca.com, pokazując tym, że wciąż wielu Czytelników portalu docenia jego pracę. BarcaInfo ma też jednak wielu przeciwników i w tym wywiadzie odniesie się również do hejtu i mniej przyjemnych aspektów działania na Rambli. Zachęcam do przeczytania tekstu w całości i dzielenia się spostrzeżeniami w komentarzach pod artykułem i na Rambli.

Wspólną decyzją Redakcji FCBarca.com zdecydowaliśmy o usunięciu dwóch pytań z powodu możliwości wywarcia przez nie negatywnego wpływu na dobro społeczności portalu. Wszystkich, którzy poczuli się urażeni zaistniałą sytuacją, przepraszamy. Wywiad miał być utrzymany w luźnej konwencji i nigdy naszym celem nie było dzielenie Użytkowników naszej społeczności.

ściah: Jak to jest być trzykrotnym zwycięzcą Złotej Piłki FCBarca.com? Zdeklasowałeś konkurencję.

BarcaInfo: Gdy pojawił się ten plebiscyt, to tak naprawdę nie wierzyłem, że wygram chociaż raz. Za pierwszym razem byłem przekonany, że wygra legendarny Don-Corleone, ale gdy zobaczyłem, jak użytkownicy doceniają moją pracę, to z dnia na dzień, gdy trwały nominacje i później głosowanie, uważałem, że moje szanse są duże. Z roku na rok było jeszcze trudniej, ale cieszę się, że Użytkownicy doceniają moją pracę. Bycie trzy razy z rzędu najlepszym Userem jest dużym wyróżnieniem.

Wielu zarzucało Ci, że zbyt poważnie traktujesz ten plebiscyt. Pojawiały się zarzuty, że bezczelnie agitujesz na Twitterze i zachęcasz innych do oddawania na siebie głosów. Czy te zarzuty Cię dotknęły?

Gdyby te zarzuty pojawiły się w pierwszej edycji plebiscytu, to mógłbym się tym przejmować, ale z roku na rok do wszelkich zarzutów podchodziłem z coraz większym dystansem. Byłem świadomy tego, że wywoła to poruszenie na stronie, ale zrobiłem to celowo.

Czyli spływa to po Tobie?

Teraz już tak. Na początku mojej działalności na stronie bardziej się przejmowałem hejtem czy różnymi zarzutami, teraz już nie zwracam na to uwagi.

Tak trzymaj. Kogo najbardziej obawiałeś się podczas tej edycji? Kto mógł strącić Cię z piedestału?

Najbardziej obwiałem się użytkownika SHIBA. Miał duże poparcie u reszty Userów i wiedziałem, że głównie to z nim będę walczył o pierwsze miejsce.

No i miałeś dobre przerzucie. SHIBA przegrał z Tobą o włos. Co czułeś w trakcie gali ogłaszania wyników, kiedy już dowiedziałeś się o zwycięstwie?

Nie będę ukrywał, że bardzo się ucieszyłem. Ktoś może powiedzieć, że to jakiś zwykły plebiscyt na stronie, ale dla mnie oznacza to, że Użytkownicy potrafią docenić pracę drugiego człowieka, a trzeci rok z rzędu to już jakieś osiągnięcie.

Uznanie uznaniem, ale materialnie też zostałeś doceniony. Na Rambli dojrzałem informację, że odebrałeś już nagrody.

Cenniejsza jest dla mnie opinia drugiej osoby na temat mojej pracy niż rzecz materialna. Oczywiście cieszę się z nagrody, bo Redakcja akurat wysłała koszulkę, którą miałem zamiar kupić, więc dziękuję.

Nie ma sprawy. Jednakowoż nie sądzisz, że choćby takie nagrody świadczą o tym, że plebiscyt się rozwija i warto już walczyć o zwycięstwo wszelkimi możliwymi i zgodnymi z regulaminem strony metodami?

Widać z roku na rok, odkąd powstał ten plebiscyt, że Użytkownicy chcą przyciągać do siebie jeszcze większą uwagę i część z nich robi już daną serię z informacjami czy ciekawostkami, żeby móc powalczyć o zwycięstwo. Myślę, że warto walczyć wszelkimi metodami. Ja w tym roku wykorzystałem Twittera i pojawiło się dość duże oburzenie, ale każdy mógł zrobić to samo.

Ale nie każdy się zdecydował. Przejdźmy może do Twojej działalności na portalu. Jakim cudem udaje Ci się tak szybko zamieszczać informacje?

Kluczowa i bardzo ważna jest tu opcja powiadomień na Twitterze. Bez nich byłoby o wiele trudniej. Od 2016 roku zacząłem czerpać informacje i ciekawostki od jeszcze większej liczby dziennikarzy czy hiszpańskich dzienników. Tych wiadomości pojawia się masa, ale trzeba też je segregować. Teraz jest to dość ważne, żeby nie wrzucać dosłownie wszystkiego. Na początku moja praca bardziej skupiała się na ilości niż jakości. Teraz muszę zdecydowanie bardziej iść w stronę tego drugiego.

Czyli nie jesteś botem stworzonym przez Robertinho albo kontem Redakcji?

Pomidor [śmiech]. Pojawiają się różne domysły, że jestem botem czy kontem Redakcji, ale chyba zdrowo myślący człowiek wie, że tak poważny portal nie mógłby sobie pozwolić na takie coś. Bądźmy poważni.

Zobaczysz, że ludzie jeszcze Cię zaskoczą. Mówiłeś o powiadomieniach na Twitterze, segregacji i jakości. To na pewno dzieje się kosztem szybkości wrzutki. Nie irytuje Cię, kiedy inni na Rambli są od Ciebie szybsi?

Jeszcze jakieś trzy lata temu irytowało mnie to. Szczególnie "wojna", kto pierwszy poda skład. Teraz w sumie się tym nie przejmuje. Na przykład jakiś czas temu powstała tiki-taka i ktoś napisał, że to konkurencja dla mnie, ale ja się cieszę, że to powstało. Im więcej informacji na Rambli, tym lepiej, szczególnie gdy są one bardzo szybko publikowane.

Ale komentarze w stylu "BarcaInfo się spóźnił, jak on to przeżyje" nadal się pojawiają, nawet pomimo wprowadzenia tiki-taki.

Pojawiają się, nawet przed meczem z Alavés takiego typu komentarz się pojawił, i nadal będą się pojawiać. Tak jak mówiłem wcześniej, już się tym nie przejmuję, że mnie ktoś wyprzedzi czy że ktoś napisze, że się spóźniłem.

Drążę ten temat, bo jest powiązany ściśle z hejtem. Często jesteś ofiarą takich zachowań. Co mógłbyś doradzić osobom, które również padają ofiarą hejtu? Jakaś uniwersalna recepta?

Nie wchodzić w dyskusję, w której pojawia się hejt na ciebie. To jest najlepsze rozwiązanie, omijać takie dyskusje. Rozumiem, jeśli ktoś zwróci uwagę, że coś można robić lepiej, ale już hejt najlepiej omijać szerokim łukiem, bo gdy już się wejdzie w dyskusję z hejterem, to dolewa się tylko oliwy do ognia, a danego osobnika jeszcze bardziej pobudza to do pisania tego typu komentarzy. Niektórzy Użytkownicy tylko czekają, żeby wbić szpilkę.

Brzmi sensownie. Twoja praca jest bardzo doceniana na portalu. Uważasz, że robisz lepszą robotę niż redaktorzy portalu?

Nigdy tak nie uważałem i nie podoba mi się opinia, że jestem lepszy niż Redakcja. Całkiem inaczej pisze się artykuły na tak dużym portalu niż wrzuca informacje na Ramblę. To jest zupełnie co innego.

Rozumiem, ale miałeś czasami sytuacje, w których Ty i newsmani serwisu wchodziliście sobie w paradę?

Oczywiście, że były takie sytuacje. To całkiem normalne przy takim natłoku informacji. Zdarzało się również, że niektórzy redaktorzy poprawiali mnie z danymi, oczywiście tymi błędnymi.

Pamiętasz szczególnie jakąś sytuację, w której redaktorzy poprawiali Twoją błędną informację?

Na pewno była sytuacja z Julią. Wtedy niektórzy Użytkownicy wykorzystali to przeciwko mnie i od razu wbili szpilkę. Jak dobrze pamiętam, to była informacja o Ivanie Rakiticiu. Coś wtedy źle przetłumaczyłem i lawina ruszyła...

Ale jak widać poradziłeś z tym sobie.

Dokładnie. Tak jak mówiłem wcześniej, z roku na rok z jeszcze większym dystansem podchodziłem do tego, co inni Użytkownicy piszą na mój temat. Na takich portalach nie można się przejmować tym, co pisze jakiś anonimowy user.

Przejdźmy do esencji, dzięki której tu jesteśmy. FC Barcelona. Dlaczego kibicujesz i kiedy to się zaczęło?

Dlaczego? Ronaldinho. To był piłkarz, dzięki któremu zacząłem kibicować Barcelonie i było to w 2006 roku. Wtedy modne było kupowanie gazet sportowych, zbieranie plakatów czy oglądanie joga bonito z Ronaldninho w roli głównej.

Czyli jesteś jednym z pokolenia R10. Tylko co skłoniło Cię do pozostania sercem przy Dumie Katalonii zamiast przerzucić się na Milan w 2008 roku?

Przywiązanie do tego klubu, szczególnie po finale Ligi Mistrzów w 2006 roku. Ronaldinho był tym, który sprawił, że zacząłem interesować się Barceloną jeszcze bardziej niż nim samym. Wtedy też pojawiła się era Pepa, a ja jeszcze regularniej zacząłem oglądać mecze.

No tak. W Barcelonie Pepa zakochać nie mógł się tylko szaleniec albo madridista. Jak oceniasz obecną Barçę? Wciąż kibicujesz tak samo, z tą samą pasją i zainteresowaniem oglądasz mecze?

W pierwszych dwóch sezonach za kadencji Valverde nadal kibicowałem z taką samą pasją jak wcześniej, ale teraz gdybym tak powiedział, byłoby to kłamstwo. Obecna Barcelona jest nudna. Teraz ciężko ogląda się mecze Barçy i nie czerpie się z tego przyjemności. Jest wręcz odwrotnie. Człowiek się jeszcze bardziej denerwuje i nudzi. W tym sezonie zdarzyło mi się wyłączyć mecz w połowie, co wcześniej nie miało miejsca. Również odpuściłem kilka spotkań i nie z braku czasu, ale z powodu tego, jak nasza drużyna obecnie wygląda.

Nie wpływa to na Twoje zaangażowanie na Rambli?

Wpływa. Można zauważyć, że czasem po meczu czy przed nie publikuję danych informacji, bo szczerze odechciewa mi się, jak widzę naszą grę. Ktoś może mi zarzucić, że to dziwne, bo jestem przecież wielkim obrońcą Valverde. Nie, nie jestem. Jestem cierpliwym kibicem, ale ta cierpliwość się kiedyś kończy. U mnie nastąpiło to w tym sezonie.

Czyli mamy kolejny powód, żeby w klubie zaszły poważne zmiany. Wróćmy może ponownie do portalu. Szybkie pytanie i szybka odpowiedź. User, którego najbardziej lubisz i szanujesz na stronie?

Cochise jest tym Userem. Bardzo bogaty język, kulturalne i bardzo mądre wypowiedzi. Można również z nim na luźno porozmawiać w prywatnych wiadomościach.

Powoli zbliżamy się do końca, a mi do głowy przyszła jeszcze jedna kwestia. Kim offline jest BarcaInfo? Uczeń, student? Masz jakieś hobby i pasje poza FC Barceloną?

Już jestem po szkole. Obecnie pracuję w branży logistycznej. Poza Barceloną jest jeszcze jeden klub –  Wisła Kraków. To nadal futbol, ale zupełnie odmienny niż ten, który prezentuje Barcelona. To całkiem inny świat, szczególnie ten kibicowski, w który się angażuję. Sam Pep Guardiola mógł się przekonać na własnej skórze, jak wygląda doping kibiców Białej Gwiazdy przy R22.

To faktycznie inny świat. Może na koniec zechciałbyś złożyć naszym Czytelnikom życzenia noworoczne?

Na pewno życzę im zdrowia, bo to jest najważniejsze. Do tego szczęścia w nadchodzącym Nowym Roku i spełnienia swoich prywatnych celów. Od strony futbolu cierpliwości im życzyć nie będę, bo przy Valverde każdy ją już stracił, ale oby ten nadchodzący rok przyniósł Barcelonie kolejne wielkie trofea. Przede wszystkim jednak życzę Wam drodzy Użytkownicy tego, żeby w 2020 roku wróciła do nas jeszcze większa chęć do oglądania meczów Barcelony i radość, bo to jest ważne. Trofea trofeami, ale futbol to radość z oglądania meczów i obyśmy nie zatracili pasji, a wręcz przeciwnie. Niech ona powróci wraz z jeszcze lepszym futbolem, który (oby) będą prezentować nasi piłkarze.

Dziękuję Ci serdecznie za rozmowę.

Ja również dziękuję.

REKLAMA

Poleć artykuł

Komentarze (155)

Aby dodawać komentarze, musisz być zalogowany.
Uwaga: Ze względu na ochronę prywatności, komentarze nie ładują się automatycznie. Kliknij przycisk poniżej, aby je wyświetlić.
Załaduj komentarze