Wielu kibiców Barcelony zastanawia się, jak będzie wyglądała gra zespołu pod wodzą Quique Setiena. Trener zapewnił na razie jedynie, że będzie to „dobra piłka’, ale nie wiemy nic o ustawieniu ani o taktyce. Dziennik Marca przybliża szczegóły pracy szkoleniowca w jego poprzednich zespołach, co może być pewną wskazówką w kontekście prowadzenia Barçy.
Las Palmas: 4-2-3-1 i mnóstwo talentu w linii pomocy
W trakcie pracy Setiena na Wyspach Kanaryjskich odkryto takie talenty jak Roque Mesa, Vicente Gómez, Tana i Jonathan Viera. To nie przypadek, że wszyscy oni są pomocnikami lubiącymi grę kombinacyjną i odznaczający się kreatywnością w wyborze odpowiedniego podania. W przeciwieństwie do etapu w Betisie trener stawiał w Las Palmas na czwórkę obrońców, choć Roque Mesa często stawał się trzecim stoperem, gdy zespół miał piłkę. W środku pola aż trzech dodatkowych piłkarzy zajmowało się współpracą w kreowaniu akcji. Obrazu dopełniało dwóch głęboko grających bocznych obrońców (Dani Castellano, David Simon czy Míchel Macedo), a do tego napastnik posiadający całkowitą swobodę ruchów.
Real Betis: trzech stoperów i tylko jeden napastnik
W tym klubie ustawienie zawsze było zależne od liczby dostępnych napastników. W pierwszym sezonie tylko świetna postawa wychowanka Lorena sprawiła, że ofensywa nieźle się spisywała, ponieważ oprócz niego jedynie Sarabia czasem pokazywał się z dobrej strony. Później Setien postawił nawet na Joaquína jako fałszywego drugiego napastnika, ale zasadniczo ograniczał się do jednego gracza na tej pozycji.
Ani Ruben Castro, ani Sergio León nie stanęli na wysokości zadania, w związku z czym szkoleniowiec zastosował ustawienie 3-4-2-1, gdzie w linii pomocy grało zazwyczaj dwóch pozycyjnie ustawionych zawodników oraz dwóch wahadłowych posiadających pewne zadania w obronie, ale i wolne całe skrzydło w ataku. Byli to m.in. Junior Firpo, Durmisi i Barragan. Za napastnikiem grali dynamiczni dryblerzy schodzący albo do środka (Boudebouz czy Fabian), albo do skrzydła (Joaquín, Tello i Campbell).
Podsumowując, w tym zestawieniu linia pomocy starała się wypracować przewagę z pomocą jednego ze stoperów wyprowadzających piłkę. Do tego w akcji uczestniczył jeden z dwóch dynamicznych graczy znajdujących się za napastnikiem. W drugim sezonie pracy Setiena zmieniły się właściwie tylko nazwiska. Pojawili się Carvalho, Lo Celso i Canales, a czasem można było zobaczyć na skrzydle nawet Joaquína.
Barcelona: uzależnienie od nieobecności Luisa Suáreza
Na Camp Nou Quique Setien będzie zmuszony poradzić sobie z brakiem podstawowej „dziewiątki”. Do tego, wg Marki, Barça nie wydaje się mieć predyspozycji do gry trójką w obronie. Już jutro nowy szkoleniowiec zaprezentuje swoją pierwszą jedenastkę. Jak będzie ona wyglądała? Zachęcamy do dyskusji w komentarzach.
Komentarze (48)