Mecz Barcelony z Getafe będzie starciem dwóch przeciwstawnych filozofii. Drużyna uwielbiająca utrzymywać się w posiadaniu piłki zmierzy się z zespołem, który skupia się na grze w defensywie i kontratakach. Ekipa José Bordalasa może być dla Blaugrany bardzo niewygodnym rywalem. Tym bardziej, że Getafe znajduje się ostatnio w wybitnej formie. Drużyna z przedmieść Madrytu wygrała ostatnie cztery spotkania z Leganés (3:0), Betisem (1:0), Athletikiem (2:0) i Valencią (3:0), dzięki czemu awansowała na trzecie miejsce w tabeli. Uznanie musi budzić to, że Los Azulones nie stracili w tych pojedynkach nawet jednego gola.
Żelazna defensywa
Dyscyplina i ciężka praca w obronie to stałe dogmaty trenera Bordalasa. Już w poprzednim sezonie jego zespół był sensacją rozgrywek i do samego końca walczył o awans do Ligi Mistrzów. W obecnej kampanii może się to udać, a wszystko w dużej mierze dzięki znakomitej organizacji i żelaznej defensywie. Potwierdzają to statystyki. Getafe straciło tylko 20 goli w LaLidze, co jest trzecim najlepszym wynikiem w rozgrywkach. Dla porównania Barcelonie rywale strzelili osiem bramek więcej. Ponadto Los Azulones zdołali zachować czyste konto w 10 z 23 meczów Primera División.
Na bramkę Getafe oddano tylko 173 strzały, co jest najlepszym wynikiem w całej lidze. Na drugim miejscu jest Real Madryt (196 uderzeń), a dopiero na piątym Blaugrana (226). Taka statystyka drużyny Bordalasa może wprawić Barcelonę w zakłopotanie, ponieważ Katalończycy mają spore problemy z zamienianiem strzałów na gole. Przy mniejszej liczbie uderzeń bardzo trudno będzie więc pokonać Davida Sorię, zajmującego obecnie drugie miejsce w walce o Trofeo Zamora.
Najwięcej fauli
Nie da się ukryć, że Getafe jest również najczęściej faulującym zespołem w LaLidze. Pod tym względem różnica między drużyną Bordalasa a Barceloną jest kolosalna. Getafe ma na koncie 428 przewinień, a Barça - 260, co jest drugim najniższym wynikiem w rozgrywkach. Los Azulones mają też najwięcej żółtych kartek (75), ze sporą przewagą nad Dumą Katalonii (53). Co ciekawe, to jednak piłkarze klubu z przedmieść Madrytu lepiej potrafią wytrzymać presję i do tej pory otrzymali tylko dwie czerwone kartki, a Barcelona ma ich na koncie aż pięć. Barça musi więc nie tylko dostosować się do warunków agresywnej gry, ale i zachować zimną krew.
Znaleźć sposób na przebicie się przez obronę
Nawet odejście w styczniu filara obrony Getafe Leandro Cabrery do Espanyolu nie osłabiło siły zespołu w defensywie. Solidny duet tworzą ostatnio Djene i Xabi Etxeita, a w odwodzie pozostają sprowadzeni w zimie Érick Cabaco i Chema. Doskonale to świadczy o tym, że siła drużyny José Bordalasa nie polega na indywidualnościach, tylko dobrej realizacji taktyki i współpracy świetnie rozumiejącego się zespołu. W trakcie swojej kariery Quique Setien wielokrotnie narzekał na styl prezentowany przez drużyny Bordalasa, ale teraz musi wreszcie znaleźć sposób na przełamanie żelaznej defensywy jego ekipy.
Komentarze (10)