Dziennik ABC publikuje zaskakujące, nowe informacje dotyczące afery medialnej w Barcelonie. Informuje, że klub nie tylko był odpowiedzialny za zatrudnienie firmy dyskredytującej wiele osób powiązanych z Barçą, lecz także, że istnieją świadkowie, którzy słyszeli, jak przyznaje się do tego jedna z wyżej postawionych w Barcelonie osób.
Zatrudnienie firmy I3 Ventures leżało w gestii Jaume Masferrera, który od czasu kryzysu na Anoeta w styczniu 2015 roku cieszy się szczególnymi względami Bartomeu. Wsparł prezydenta w trudnym momencie, razem z Albertem Solerem byli jedynymi osobami, które stały przy nim bez względu na okoliczności. Wbrew przewidywaniom w tamtym sezonie Barça zdobyła tryplet, a Soler i Masferrer od tamtej pory wielokrotnie byli nagradzani za swoją lojalność.
Masferrer został dyrektorem obszaru prezydenckiego, mimo że jeden z jego kolegów z zarządu zapewnia, że „o komunikacji nie wie nic i jest bardziej przedstawicielem szkoły Rasputina, zwolennikiem pułapek i szpiegostwa, bo nie zna innego sposobu”. Jesienią 2017 roku Masferrer miał wg ABC polecieć do Brazylii pod pretekstem odwiedzenia krewnych i przy okazji zahaczyć o Argentynę, gdzie podpisał w imieniu klubu pierwszą umowę z I3 Ventures.
W minionym tygodniu Cadena SER skontaktowała się z nim, by ostrzec go o zamiarze opublikowania podanych informacji. Masferrer poprosił o spotkanie, do którego doszło w czwartek rano w kawiarni Farga w Barcelonie. Pojawił się na niej sam dyrektor oraz dziennikarze rozgłośni, w tym Sique Rodríguez. Dwie osoby, które nie brały udziału w rozmowie, podsłuchały jej treść i zapewniają, że Masferrer nie tylko nie zaprzeczył doniesieniom mediów, lecz nawet wyznał więcej, niż reporterzy wiedzieli. Wspomniani świadkowie dodają, że „jeśli Bartomeu spróbuje zrobić z Masferrera kozła ofiarnego, żeby się uratować, Cadena SER ma dowody w postaci przyznania się do winy, by ostatecznie skończyć z tym zarządem”. W ten sposób do malwersacji pieniężnych trzeba będzie dodać również kłamstwa w celu ukrywania dowodów.
Komentarze (46)