Mijają już cztery lata od pożegnania Savioli z profesjonalną piłką nożną. Były piłkarz odpowiedział na kilka pytań dziennikarzy ASa, oceniając m.in. szanse Lautaro Martíneza na osiągnięcie sukcesu w Barcelonie.
To już prawie pięć lat z dala od profesjonalnej piłki. Jak się masz?
Wciąż gram w piłkę, ale na innym poziomie. Do tego dobrze się czuję, komentując mecze, pracowałem przy niektórych spotkaniach Barçy oraz na mundialu. Pasjonuje mnie to. Mam nadzieję na dalszą współpracę z Barceloną w ramach Barça Legends, w akademii. Jestem bardzo zaangażowany w pracę dla klubu.
Jakie masz wspomnienia związane z etapem w Barcelonie?
Pamiętam, że to był bardzo szczęśliwy czas. Byłem w jednym z najlepszych klubów na świecie w wieku 19 lat, to dało mi wiele na poziomie osobistym i zawodowym.
Co zapamiętasz szczególnie?
Ludzie od początku mnie doceniali, mogę tylko podziękować i okazać szacunek. Dorosłem, a do tego miałem takiego kolegę jak Xavi, który bardzo mi pomógł.
Co sądzisz o piłkarzach, którzy oddają część swoich zarobków pracownikom klubu?
Barcelona jest przykładem, inne kluby pójdą w jej ślady. To świetnie, że wszyscy możemy pomóc. Barça jest wzorem, jako pierwsza podjęła takie działanie, w którym zawodnicy oddają część pieniędzy pracownikom.
Jesteś Argentyńczykiem tak jak Lautaro Martínez. Znasz go?
Tak, to jeden z najlepszych napastników. Bardzo lubię to, jak czuje piłkę nożną. To młody napastnik, który dobrze szuka wolnej przestrzenia i idealnie rozumie, na czym polega gra „killera”.
Poradziłby sobie w Barcelonie?
Idealnie by do niej pasował ze względu na jego jakość i filozofię gry. Kiedy zobaczyłem go po raz pierwszy, wiedziałem, że to piłkarz dla wielkiego klubu. Będzie perfekcyjny dla linii ataku Barçy.
A co powiesz o Messim?
Nigdy nie przestaje nas zaskakiwać. Kiedy zakończy karierę, będziemy bardzo za nim tęsknić, ale jeszcze wiele przed nim. Jest najlepszy na świecie i dalej będzie nas zadziwiał. Bije wszystkie rekordy i jest wzorem do naśladowania. Zasługuje na to, co wygrał. Kiedy go zabraknie, zostanie po nim wielka dziura.
Która z drużyn była najsilniejsza przed wstrzymaniem rozgrywek?
Real i Barça były w podobnej formie. Obie drużyny miały swoje momenty i wszystko rozstrzygnie się pewnie w ostatnich meczach. Nie ma różnic między tymi klubami. Nie wiem, kto będzie lepszy po przerwie. Atlético jest bardziej w tyle, ale będzie walczyło do końca, do tego przyzwyczaił nas Simeone.
Komentarze (7)