Jordi Alba był wczoraj jednym z gości programu „El Hormiguero”. Opowiedział o czasie spędzonym w domu oraz poinformował, że wraz z partnerką spodziewają się córeczki.
Wznowienie sezonu: Najpierw trenowaliśmy w czteroosobowych grupach. Chcemy grać, ale bez kibiców wiele się zmieni. Wiele się przez to traci.
Nowe normy: Jeśli spluniesz, możesz dostać żółtą kartkę. Widzieliśmy Bundesligę, piłkarze się nie obejmują, prawie nie świętują. To irytujące. Zobaczymy, jak uda się nam to kontrolować.
Rzut rożny: Przy takim zagraniu może być blisko siebie 17 osób. Będzie ciężko, bo piłka nożna to sport kontaktowy.
Mecze co trzy dni: W miesiąc rozegramy wszystkie spotkania, a potem czeka nas Liga Mistrzów. Wiem, co możemy kontrolować moi koledzy i ja. Trzeba będzie bardzo uważać.
Brak kibiców: Mówimy sobie wiele rzeczy, dobrych i złych. Czasem nie będziemy przestrzegać norm, ale postaramy się przyzwyczaić.
Przepisy kulinarne: Ryż po kubańsku to danie, za którym szaleję. Lubię też owsiankę, ale nie jest to moje ulubione danie, mimo że tak napisano na stronie Barcelony. [śmiech] Będę musiał porozmawiać z osobą, która to napisała.
Seriale: Lubię serial „La que se avecina”. Teraz pora obejrzeć dokument o Michaelu Jordanie.
Komentarze (7)