Quique Setien ma powody do optymizmu przed wznowieniem rozgrywek LaLigi. Wczoraj mógł po raz pierwszy prowadzić zajęcia dla całej drużyny. W treningu wzięli wszyscy zawodnicy pierwszej drużyny oprócz kontuzjowanego Ousmane'a Dembélé. Inny rekonwalescent, Luis Suárez, jest bliski otrzymania pozwolenia na grę. Być może stanie się to już w najbliższym meczu przeciwko Mallorce.
Urugwajczyk swoje ostatnie spotkanie w tym sezonie rozegrał w styczniu. Był nim pojedynem w półfinale Superpucharu Hiszpanii przeciwko Atlético Madryt. Z powodu porażki z posadą trenera Barcelony pożegnał się Ernesto Valverde, a jego miejsce zajął Quique Setien. Jednym z jego pierwszych problemów był brak Luisa Suáreza, który przeszedł wtedy operację kolana. Z tego powodu szkoleniowiec z Kantabrii nie mógł skorzystać jeszcze z tercetu MSG w żadnym z dotychczasowych meczów.
Jak wylicza Marca, ze względu na styczniową kontuzję Luisa Suáreza, a także uraz Leo Messiego z początu sezonu, ofensywny tercet Barcelony zagrał ze sobą w zaledwie 13 meczach. Jedynie osiem z tych pojedynków zakończyło się zwycięstwem Barçy. Do tej pory tylko w meczu z Eibarem cała trójka znalazła drogę do bramki.
Mimo to Quique Setien z niecierpliwością oczekuje powrotu Suáreza. Urugwajczyk strzelił w tym sezonie 11 goli w lidze. Więcej mają tylko Karim Benzema (14 goli) i Leo Messi (19 goli). Antoine Griezmann ma na swoim koncie osiem trafień.
Komentarze (8)