Real Madryt zwyciężył z Villarrealem 2:1 i zapewnił sobie 34. mistrzostwo Hiszpanii w historii klubu. Tym samym Królewscy powiększyli swoją przewagę nad Barceloną do ośmiu trofeów.
Rywalizacja między Blaugraną i Los Blancos przez większą część sezonu była bardzo wyrównana. Oba zespoły nie zachwycały swoją dyspozycją, ale utrzymywały się na pierwszych dwóch pozycjach w tabeli. W momencie wstrzymania rozgrywek z powodu pandemii koronawirusa to Katalończycy zajmowali fotel lidera po wpadce Królewskich z Betisem. Pojawiła się nawet możliwość, że w przypadku braku dokończenia sezonu Barcelonie zostanie przyznane mistrzostwo, ale ostatecznie udało się wznowić zmagania.
To właśnie postawa po przerwie spowodowanej koronawirusem okazała się decydująca. Barça zremisowała trzy spotkania z Sevillą, Celtą i Atlético, a w przedostatniej kolejce przegrała na Camp Nou z Osasuną. Z kolei Real wygrał wszystkie dziesięć meczów, dzięki czemu najpierw wyprzedził Barcelonę, a potem wyszedł na bezpieczną czteropunktową przewagę, największą w tym sezonie. W 37. serii gier Królewscy mogli przypieczętować tytuł i tak też zrobili. Od początku spotkania narzucili swoją dominację i wykazywali dużą pewność siebie. Dzięki temu objęli prowadzenie po bramce Karima Benzemy, a później Francuz podwyższył wynik po uderzeniu z rzutu karnego. W końcówce konfrontacji szczęście sprzyjało podopiecznym Zinedine’a Zidane’a, którzy stracili gola i tylko świetne interwencje Thibaut Courtois uratowały ich od utraty punktów. Realowi udało się jednak wygrać i zapewnić sobie 34. tytuł w swojej historii.
Wynik Barcelony nie miał już w tej sytuacji żadnego znaczenia. Katalończycy zresztą znów zawiedli i przegrali z Osasuną 1:2. Podopieczni Quique Setiena nie potrafili wyjść na prowadzenie, a w końcówce stracili gola na wagę pierwszej w tym sezonie porażki na Camp Nou po bardzo symptomatycznej akcji, w której Busquets wykazał się niefrasobliwością, a pozostali koledzy brakiem wsparcia dla pomocnika.
Zwłaszcza po wznowieniu sezonu Blaugranie brakowało wyrachowania i skuteczności Realu, odpowiedniego nastawienia mentalnego i przygotowania fizycznego, a także wielu innych kwestii. Natomiast podopieczni Zinedine’a Zidane’a stracili tylko cztery gole w dziesięciu meczach, potrafiąc pokazać niezbędną dyscyplinę i zaangażowanie, a tacy liderzy jak Karim Benzema i Sergio Ramos byli w stanie zapewniać drużynie punkty. Tytuł nie mógł w tych okolicznościach trafić w inne ręce.
Komentarze (31)