Niepokojące problemy Barcelony ze strzelaniem goli

Dariusz Maruszczak

18 października 2020, 13:00

Sport, Opta

42 komentarze

Fot. Getty Images

  • Jednym z największych problemów Barcelony w meczu z Getafe znów było stwarzanie okazji bramkowych i skuteczność
  • Katalończycy strzelili najmniej goli w pierwszych czterech kolejkach LaLigi od sezonu 2015/2016
  • Od wznowienia rozgrywek w czerwcu Griezmann i Messi zdobyli w Primera División łącznie tylko cztery bramki z gry

Wydawało się, że Katalończycy dobrze zaczęli sezon, ponieważ w pierwszym meczu z Villarrealem strzelili cztery gole, a w drugim spotkaniu z Celtą zanotowali trzy trafienia. Być może wynikało to jednak z bardziej otwartego stylu gry rywali, ponieważ w kolejnych konfrontacjach z Sevillą i Getafe Barça zdobyła tylko jedną bramkę. Jak podaje dziennik Sport, osiem goli w pierwszych czterech kolejkach LaLigi to dla Barcelony najgorszy wynik od sezonu 2015/2016, kiedy to zespół zanotował taką samą liczbę trafień. Bez wątpienia Blaugrana ma problemy ze skutecznością swoich napastników, co nie dotyczy wyłącznie ostatnich dwóch serii gier.

W tym kontekście na pierwszy plan musi wysuwać się osoba Antoine’a Griezmanna. Statystyki dotyczące piłkarza kupionego za 120 milionów euro są wręcz szokujące i nie mogą tłumaczyć go ani pozycja na boisku, ani mała liczba podań od kolegów. Tym bardziej, że Francuz bywa również ustawiany w środku, bliżej bramki rywala i jak udowadniały mecze z Celtą, Sevillą i Getafe, zdarza mu się otrzymywać piłkę w dobrej sytuacji, ale nie jest w stanie tego wykorzystać. Griezmann strzelił zaledwie dwa gole w ostatnich 22 spotkaniach ligowych Barcelony. W tym roku zdobył dwie bramki przy 28 oddanych strzałach. Z kolei jego rodak Ousmane Dembélé nie trafił do siatki od ponad roku, ale on akurat niemal cały ten okres stracił z powodu kontuzji.

Co gorsza, nawet statystyki najlepszego strzelca w historii LaLigi nie budzą optymizmu. Od wznowienia rozgrywek w czerwcu Messi strzelił osiem goli w siedemnastu pojedynkach, ale tylko trzy z nich padły po akcjach z gry. Argentyńczyk czterokrotnie trafiał do siatki z rzutów karnych, a raz po uderzeniu z rzutu wolnego. Te dane budzą niepokój, tym bardziej, że przed sezonem Barcelona postanowiła oddać drugiego najlepszego strzelca drużyny Luisa Suáreza do Atlético. Warto dodać, że Urugwajczyk w ostatnich sześciu meczach dla klubu i reprezentacji zdobył sześć bramek. Natomiast Barça musi w obecnej sytuacji liczyć na młodszych graczy Ansu Fatiego czy Francisco Trincão, który na razie ma problemy z przystosowaniem się do zespołu, a także na Martína Braithwaite’a. Swój wkład bramkowy musi też dokładać Philippe Coutinho.

Problem nie dotyczy jednak tylko skuteczności pod bramką rywala. Barcelona oddała bowiem w całym meczu z Getafe tylko jeden celny strzał, co nie zdarzyło jej się od spotkania z Granadą we wrześniu 2019 roku. Łącznie Katalończycy próbowali pokonać bramkarza przeciwników tylko siedem razy, co pokazuje słabość gry ofensywnej Blaugrany. Katalończycy w pierwszej połowie konfrontacji z Getafe mieli zaledwie trzy kontakty z piłką w polu karnym rywala, co jest najgorszym wynikiem przynajmniej od sezonu 2016/2017, a ta cześć gry i tak jest uznawana za lepszą niż drugie 45 minut. W zespole zdecydowanie brakowało wyjścia na pozycję za linię obrony. Przekonamy się, jak Ronald Koeman poradzi sobie z tym problemem w nadchodzących spotkaniach.

REKLAMA

Poleć artykuł

Komentarze (42)

Aby dodawać komentarze, musisz być zalogowany.
Uwaga: Ze względu na ochronę prywatności, komentarze nie ładują się automatycznie. Kliknij przycisk poniżej, aby je wyświetlić.
Załaduj komentarze