Antoine Griezmann strzelił wczoraj gola, ale jego forma wciąż jest krytykowana. Francuz miał kilka dogodnych okazji do zdobycia kolejnych bramek, ale ich nie wykorzystał.
Antoine Griezmann dostał wczoraj znakomitą szansę na udowodnienie swojej przydatności w Barcelonie, ponieważ Leo Messi rozpoczął spotkanie na ławce rezerwowych. Francuz miał wziąć na swoje barki odpowiedzialność za grę ofensywną Barçy i wcielić się w rolę lidera. Niestety, po raz kolejny pojawiły się głosy krytyki.
Griezmannowi nie można odmówić aktywności i szukania gry. Francuz dobrze poruszał się na boisku, współpracował z kolegami, efektem czego były dogodne sytuacje do strzelenia gola. Problemem było wykończenie, które wczoraj bardzo szwankowało. Napastnik miał w pierwszej połowie w sumie trzy bardzo dobre okazje, które zmarnował. Oprócz tego otrzymał możliwość wykonania rzutu karnego, jednak jego strzał również został wybroniony przez Claudio Bravo. Po wejściu Leo Messiego na boisko to on przejął obowiązki liderowania zespołowi w ofensywie. To dzięki Argentyńczykowi, który inteligentnie przepuścił piłkę między nogami, Griezmannowi udało się wreszcie trafić do siatki Betisu.
Francuz strzelił dwa gole w ostatnich dwóch ligowych meczach Barcelony. Niestety, jego forma nadal jest daleka od ideału. Najprawdopodobniej nadal będzie on występował w pierwszym składzie Barçy, ponieważ kontuzję złapał Ansu Fati. Miejsce na lewej pomocy powinien zająć Ousmane Dembélé, który był do tej pory największym rywalem Griezmanna do gry na prawym skrzydle.
Komentarze (33)