Kataloński Sport zwraca dziś uwagę na postawę piłkarzy i sztabu szkoleniowego Barçy w ostatnich meczach, a w szczególności we wczorajszym, bardzo słabym spotkaniu w Kadyksie. Dziennikarz German Bona podkreśla, że przy pustych trybunach doskonale słychać, jak zmotywowani są rywali, a jak apatyczni są zawodnicy i trenerzy Blaugrany.
Sport relacjonuje dziś wizytę swojego dziennikarza na trybunach stadionu Ramón de Carranza podczas wczorajszego meczu Cádizu z Barceloną. Media zostały wpuszczone ok. pół godziny przed rozpoczęciem spotkania. Już z daleka słychać było okrzyki trenera gospodarzy Álvaro Cervery, który zebrał swoich zawodników wewnątrz stadionu, usiadł na krześle i udzielał im ostatnich instrukcji na przygotowanej naprędce tablicy.
Cádiz walczy wszystkimi siłami, jakimi dysponuje, i nie inaczej było wczoraj. Barcelona natomiast wyglądała na zespół, który się poddał i liczył na szczęście. Przy pustych trybunach doskonale słychać, co dzieje się na murawie i tuż przy linii bocznej. I wczoraj te wydarzenia były bardzo symptomatyczne. Aktywna drużyna Cádizu i apatyczna Barcelona. Zresztą nie po raz pierwszy, ponieważ to samo działo się już w Vitorii podczas meczu z Deportivo Alavés. Wtedy jedynie Gerard Piqué przeklął po błędzie i motywował swoich kolegów. Wczoraj jednak go nie było i motywujące okrzyki słychać było tylko po stronie rywali.
Sport podkreśla, że Barcelona sprawia wrażenie zespołu, który bardzo źle znosi przyjmowane ciosy, potrzebuje odpoczynku i zmian, aby pokazać inne oblicze. Drużyna Koemana szuka gola w sposób akademicki, sztampowy, brakuje jej buntu, improwizacji, gwałtownej reakcji. Nie ma okrzyków. Nie ma serca. Nie ma duszy.
Nie chodzi tu już tylko o jednego czy dwóch zawodników. W zespole widać wiele zagubionych spojrzeń i spuszczonych głów. Po porażce mechanicznie pożegnali się z rywalami i zeszli do szatni bez większych emocji, bez widocznej złości po bolesnej i zaskakującej porażce. To sprawiało wrażenie, jakby Barcelona nie była żywym zespołem, który jest zdeterminowany, aby walczyć i aby taka porażka już się nie powtórzyła.
LaLiga ucieka Barcelonie już w grudniu, a co gorsza wydaje się, że piłkarze i trener są z tym pogodzeni. Młodzi nie mają aż takiego udziału w grze, a weterani nie są w stanie pociągnąć tego wózka, jedni ze względu na charakter, drudzy ze względu na znudzenie i zmęczenie. Nikt nie uderza pięścią w stół. Wczoraj Barcelona jako drużyna zgasła jeszcze bardziej.
Komentarze (21)