Kłopoty Barcelony w spotkaniach wyjazdowych Ligi Mistrzów to w ostatnich latach oczywistość świadcząca o problemach drużyny. Camp Nou było jednak do tej pory ostoją Dumy Katalonii. Nawet gdy Barça odpadała po kompromitujących wpadkach z Romą i Liverpoolem, potrafiła wysoko wygrywać u siebie z tymi zespołami. W rywalizacji z PSG Barcelona wręcz odwróciła losy dwumeczu, zwyciężając w swojej fortecy 6:1 po pamiętnej remontadzie. Camp Nou stanowiło ostatni bastion Blaugrany, chroniący ją przed nieuchronnym kryzysem, ale teraz już nawet on przestaje być dla niej bezpiecznym schronieniem.
Koniec rekordowych serii
Wczorajsza klęska z Juventusem nie tylko spowodowała, że Barcelona może wpaść w 1/8 finału na silniejszego rywala, ale też zakończyła różnego rodzaju rekordowe serie katalońskiego klubu. Barça przegrała pierwsze spotkanie u siebie w Lidze Mistrzów od 1 maja 2013 roku, gdy rozbił ją Bayern. Passa trwała przez 38 pojedynków, a w ich trakcie Blaugrana zanotowała tylko cztery remisy. W ciągu tych siedmiu lat punkt na Camp Nou zdobyły tylko Atlético, Juventus, Tottenham i Slavia. Żeby znaleźć poprzednią porażkę u siebie w fazie grupowej, trzeba cofnąć się o 33 mecze do października 2009 roku, gdy rywalem Barcelony był Rubin Kazań. Obie te passy stanowiły rekord rozgrywek.
Mur kruszeje
Ponadto Barça po raz pierwszy nie strzeliła gola na swoim stadionie w Lidze Mistrzów od września 2000 roku, gdy przegrała z Milanem (0:2). Taka sytuacja miała miejsce jeszcze tylko dwukrotnie w historii. Trudno jednak traktować spotkanie z Juventusem jako jednorazową wpadkę. W LaLidze Barcelona przegrała bowiem na Camp Nou z Realem Madryt (1:3) i tylko zremisowała z Sevillą 1:1. Pozostałych pięć meczów Barcelona u siebie wygrała, ale z najsilniejszymi konkurentami nie potrafiła tego zrobić. Już w poprzednim sezonie Primera División Blaugrana nie zdołała pokonać u siebie Realu i Atlético.
Porażka z Juventusem jest jedną z najbardziej dotkliwych w historii występów Barcelony na swoim stadionie w Lidze Mistrzów. W takich samych rozmiarach wygrał wspomniany już Bayern w 2013 roku, a wyżej Blaugranę pokonało tylko Dynamo Kijów w 1997 roku (4:0). Na skutek klęski w konfrontacji ze Starą Damą Barcelona po raz pierwszy od 2006 roku zakończyła zmagania w fazie grupowej na drugim miejscu. Wówczas wyprzedziła ją Chelsea, a w 1/8 finału wyeliminował Liverpool. Co więcej, Barça jest pierwszym zespołem w historii, który spadł na drugą pozycję w grupie mimo wygrania pierwszych pięciu spotkań. Nie jest to dobry znak, zwłaszcza że Duma Katalonii nigdy nie przeszła ćwierćfinałów po zajęciu drugiego miejsca, a forteca Camp Nou, która przez lata utrzymywała klub w grze mimo nieuchronnego kryzysu, przestała być nie do zdobycia.
Komentarze (51)